6.30.2017

Od Sibil cd Louise

- Przyłożyć do tego zadania, a co myślałeś. - zaśmiałam się. A ten już miał nie przyzwoite myśli. Co za typ. Myślałam o pewnej rzeczy co mam zrobić, oczywiście nadrobiłam wszystko w niecały tydzień. Jak się jest uzdolnionym to można wiele.
- To rozdzielmy się po połowie, każdy zrobi swoją część. Jak skończymy to wtedy się może spotkamy. Tak z dwa trzy dni, każdy zrobi swoją część. Następnie się spotkamy gdzieś i dokończymy to. Nic więcej. - zmusiłam się na uśmiech.
***
Poszłam z Erica na kurs tańca, akurat tak wyszło. Lilit akurat nas wystawiła. Po dwóch godzinach poszłyśmy do kawiarni. Rozmawiałyśmy o pracy, co kto dostał. Choć miałam być z nią wyszło inaczej.
Każda z nas zamówiła co chciała.

Nie wiedziałam, że przyjdą oni.. Oczywiście mowa o moim rodzeństwie wraz z Louisem. Na kija oni tu. Gdy tylko ich zauważyłam razem z Erica bez wzruszenia siedziałam i gadałam.
- No hej, co tam może mnie przedstawiasz. - powiedział Damon
- Jakbyś nie wiedział kto to. - powiedziałam obojętnie.
Erica wstała i spojrzała na nich oni tylko się zdziwili. Oh czyżby dotarło do nich któż to jest. Chyba najwyraźniej tak.
- Dzięki, wy płacicie. Bay. - minęłam ich wraz z E. Uśmiechnęłam się do Lou i wyszłam. Nie miałam zamiaru marnować czasu na nich, miałam ważniejsze sprawy do zrobienia.
***
Siedziałam w samochodzie, słuchając muzyki z radia i czytałam sms. Czekając na powrót E. Gdy wróciła odpaliłam silnik i pojechałam wraz z nią w pewne kilka miejsc.
Do akademika nie wróciłam, gdyż pojechałam do domu cioci. W szkole poinformowałam, że robię projekt i mnie nie będzie.
Siedziałam na kanapie i szukałam informacji na laptopie. Erica zrobiła obiad. Gdy go zjadłam, musiałam wysłać do pani z zajęć kilka zdjęć i projekty po nim mogłam szukać informacji.
Choć mi się tak bardzo nie chciało.
***
Przebudziłam się na kanapie przykryta kocem, laptop był zamknięty. Zamknęłam oczy i zasnęłam ponownie.

Louise?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz