6.04.2017

Od Louisa CD Elayzy

Po chwili ciszy jak to ona ma w zwyczaju zaczęła się jąkać i pieprzyć jakieś bzdety, że to było przypadkiem i takie tam inne co mnie zupełnie nie interesowało. Zauważyłem, że w jej oczach zbierają się łzy co było dla mnie zabawne. Zapytała dlaczego nie będzie normalnie a ja tylko wzruszyłem ramionami.
-To tylko babeczki! - Krzyknęła i rozbeczała się na dobre.
Uciekła w stronę pokoi. No tak...potrafi tylko płakać i uciekać. Żałosne. Moim zdaniem taka osoba nic w życiu nie osiągnie. Żeby być kimś to trzeba być odważnym, wiedzieć czego się chce, nie kierować się słowami innych no i być wrednym. Wrednym nikt nie podskoczy. Taki jest przynajmniej mój pogląd na sytuację. Wróciłem do pokoju by zabrać te babeczki pozbyć się ich. Wyrzuciłem je po prostu do kosza. Wiem, że to trochę marnotrawstwo ale nie dbam o to. Po powrocie do pokoju usiadłem i zacząłem kontynuować pisanie zadania z aktorstwa. Wcześniej jakoś nie miałem czasu się za to zabrać. Zawsze coś stawało na drodze i tak to odwlekałem, a termin oddania się zbliża wielkimi krokami. Nawet nie zdążyłem napisać jednego słowa a już koś pukał do drzwi. Serio? Chyba nigdy tego nie skończę. Położyłem notes na łóżku i poszedłem otworzyć drzwi. Osobą, która pukała była ta małolata. Czego ona chce? Nie ma już dość?
-Po to tu przylazłaś? Masz ochotę na wìęcej? - Warknąłem.
-J-Ja tylko chciałam jeszcze raz p-przeprosić. - Głowę miała spuszczoną w dół.
-Te twoje przeprosony to sobie możesz wsadzić wiesz gdzie. - Oparłem się o futrynę. -Nie przychodź do mnie bo to i tak Ci nic nie da. - Zatrzasnąłem jej drzwi przed nosem.
No i już nie miałem ochoty dalej pisać. Tak jak myślałem, nigdy tego pieroństwa nie skończę a to wszystko głównie przez nią, że też musiałem ją spotkać. Leżałem tak rozmyślając, że w końcu zasnąłem.
(Elayza?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz