6.18.2017

Od Liama CD Chole

Siedziałem w łazience jakieś 5 minut. Chole powinno już nie być. Grubo się pomyliłem bo dalej tam stała. Czego ona jeszcze chce?
-Chcę Ci tylko powiedzieć, że dokończone zadanie zostawiłam u nauczyciela i przeprosić jeśli w jakiś sposób Cię uraziłam ale nie wiedziałam. - Powiedziała.
Nie potrzebuję jej przeprosin, objedzie się. Chciałem powiedzieć co o tym myślę ale przyszedł Marty.
-Cześć Liam. - Podał mi dłoń na przywitanie. -Spakowana? - Zwrócił się do Chole.
-Tak. Torba leży w pokoju. - Odpowiedziała.
-Byłem u dyrektora porozmawiać z nim. Dał mi swój numer bym do niego zadzwonił jak ostatecznie podejmiesz decyzję.
-O czym wy mówicie? - Nie miałem pojęcia o czym oni rozmawiają.
-Chole Ci nic nie powiedziała? - Wydawał się być tym zdziwiony.
-Nie. - Potwierdziłem.
-Chce odejść z Akademi ale dyrektor poprosił ją by to jeszcze przemyślała. - Marty powiedział mi wszystko.
-On nie musiał o tym wiedzieć. - Wtrąciła się Chole.
Chole poszła a ja porozmawiałem z Martym jeszcze chwilę. Jak poszedł to ponownie usiadłem na wcześniejszym miejscu.
Wiadomość o tym że Chole myśli o opuszczeniu z Akademi była dla mnie lekkim zaskoczeniem. Aż tak bardzo nie może znieść mojej obecności, że chce po prostu uciec? Nie spodziewałbym się po niej takiego zachowania. Tylko słabi uciekają. Ja bym nigdy czegoś takiego nie zrobił. Ucieczka niczego nie rozwiązuje. Zawsze stawiam czoło problemą i je pokonuję. Mam jednak nadzieję, że wróci i nie odejdzie bo muszę się z nią rozprawić. Mamy jeszcze kilka tematów do omówienia, które trzeba omówić a jej ucieczka dołożyła jeszcze kilka. W tym momencie zadzwonił dzwonek na przerwę i wszyscy zaczęli wychodzić z klas. Przypomniał mi on o rozmawie z Chole na temat tego dlaczego nie jestem na religii. Teraz jak wie, że jestem muzułmaninem to ma pewnie inne zdanie o mnie. Jestem tego pewien.
(Chole?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz