6.27.2017

Od Chole Cd Liama

Pozostało mi tylko mu pogratulować, czyli oświadczył się Kat cóż... Oby był szczęśliwy przynajmniej z nią.
Podeszłam do niego i powiedziałam:
- Gratuluję.
- Czego? - zapytał obojętnie
- Zaręnczyn z Kat. Widziałam  zdjęcia - odparłam
 Nic mi nie odpowiedział tylko sobie poszedł zostawiając mnie samą.
 Wróciłam do siebie, po godzinie jednak stwierdziłam że będzie lepiej jak się przejade czy coś.
 Wsiadłam w samochód i odpaliłam silnik, kiedy wyjechałam docisnełam gazu i skreciłam na drogę, która ciągneła się koło lasu. Trzymałam nogę na pedale gazu jednak po chwili zwolniłam aż całkowicie się zatrzymałam. Położyłam głowę na kierownicy i zamknełam oczy... Co ja do cholery jasnej wyprawiam odkąd poznałam Liama wszystko się zmieniło: toczyliśmy jakoś tam wojnę ze sobą, ale to nas zbliżyło do siebie, a teraz jest jak jest czyli wszyscy robią wszystko aby zniechęć go do mnie co szczerze mówiąc im się już teraz udało, ale prawda jest taka że głównie to moja winna gdybym była z nim szczera to by to wszystko nie miało miejsca...
 Nie będę ratować relacji z kimś dla kogo jestem już nikim, ale to nie oznacza że nie mogę udowodnić przed nim prawdy...
Podniosłam głowę i na wróciłam samochodem, po czym pojechałam z powrotem do akademi.
 Jeśli w ten sposób mi nie uwierzy to się poddam i zniknę raz na zawszem
Dojechałam do akademi i zostawiłam samochód w garażu po czym udałam się załatwić sobie kamerzyste. Zapłaciłam chłopakowi z starszej klasy aby nagrał nas z ukrycia tak aby było widać wyraźnie tawrzy i Leona i Louisa, ale także żeby było ich słychać.
Na moje szczęście chłopak się zgodził ale za zapłatą daletgo zapłaciła mu. Spotkałam Liama przed swoim pokojem:
- Zdawolny jesteś? - zapytałam
- Tak. Mój przyjaciel się zaręczył. W końcu wybił sobie z głowy Ciebie.- powiedział
- Tylko dlatego że pwiedziałeś  mu kłamstwo na temat tego co miało miejsce na basenie.
- Czy to ważne?! Grunt że mi uwierzył i teraz przynajamniej już o tobie zapomniał. Wystarczyło, że zwaliłem na Ciebie to że zdarłaś sobie te bandaże i z szwami.
- Jak możesz to twój przyjaciel.
- Tak, ale chciałem żeby wreszcie przejrzał na oczy.
- Co niby że nagadełeś mu że Cię atakuję, ale jest na odwrót to ty ciągle mnie attakujesz.
- Bo się o to prosisz sieroto. A to że to wszystko było kłamstwem tegp nigdy się nie do wie ani Ci nie uwierzy niezależnie co powiesz. A teraz zjedź mi z drogi.
Wyminął mnie i sobie poszedł.
Louisem poszło dużo trudniej, ale się udało.
Od razu poszłam do Liama zapukałam i weszłam do środka i zaczełam:
- Przyszłam tylko coś Ci pokazać. Po tem możesz zrobić co chcesz z tą informacją.
Chłopak był trochę zdziwiony, ale się zgodził pokazałam mu oby dwa nagrania po czym wyszłam zostawiając go samego.
(Liam?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz