6.15.2017

Od Sibil cd Louise

Leżałam na boku i przeglądałam zdjęcia. Są na nich ja i moja rodzina, przyjaciele. Podniosłam się sięgnęłam po telefon i zadzwoniłam i koleżanek. Gdy załatwiłam wzięłam prysznic, założyłam krótkie spodenki i dużo za dużą bluzkę. Zeszłam do kuchni, a w jadalni wszystko było już gotowe. Rodzice siedzieli i jeśli śniadanie. Lecz z rodzicami siedzieli jacyś goście. Nie od razu ich rozpoznałam.
- Erica i Lilit. Co wy tu robicie? - patrzyłam na dwie wspaniałe dziewczyny.
- Sibil!! - wrzasnęły razem i rzuciły się na mnie.
Razem zjadłyśmy śniadanie i rozmawiałyśmy o tym, co u mnie i u nich. Po śniadaniu poszłam z dziewczynami do mojego pokoju.
- To Sib co zrobiłaś, że tu się dostałaś. Bo w sumie miałyśmy i tak przyjechać. - Lilit usiadła na fotelu i mówiła.
- A no trochę tak, to było tak. - zachęcały mnie do dalszego mówienia, tak więc kontynuowałam po dłuższej chwili - dobra to całowałam bardziej gorąco było i to na oczach całej klasy i nauczyciela, a potem to z górki. Dyrektor, nagany o i zawieszenie. A tak to, dziś jest impreza w tym klubie pod kasynem. - patrzyłam na obie, oczki się im świeciły. Już wiedziałam, że przepieprza wielką sumkę w kasynie. Całe one, jedna ma dobrą passę w kasynach, a druga w darmowych drinkach.
Siedziałyśmy to na basenie, czy też ogrodzie bądź w pokoju aż do wieczora rozmawiając śmiejąc się, wygłupiając się.
***
W samochodzie długiej niż moje włosy cała nasza trójka siedziała. Erica dziewczyna o zielonych włosach, w ciemnozielonej sukience do połowy ud, bez ramiączek, opięta i to bardzo. Do tego szpilki czarne, cała nasza trójka miała czarne szpilki. Natomiast Lilit 
 miała pudrowa niebieskiego żółtą sukienkę. Z drobnymi diamentami, które błyszczały jak padały na nie światło była niczym gwiazda. Ona akurat była naturalna blondynka. Lecz tym razem jej włosy były różowo-niebiesko-rude. I o dziwo wszystkie trzy miałyśmy mocny makijaż i troszkę biżuterii. Ja natomiast miałam czarną sukienkę z grubymi ramiączkami, była cała we frędzelkach. Miałam także skórzaną kurtkę.
Gdy wyszliśmy z limuzyny. Myślałam, że kogoś znajomego widzę, lecz chyba się pomyliłam. Był czerwony dywan, kolejka, ochrona. My we trzy jak to my wchodzimy bez kolejki.
***
Siedziałam na krześle w kasynie z drinkiem i grałam z Erica. Wygrywałyśmy tylko, heh natomiast Lilit gdzieś nam zniknęła. Cała ona.
Obstawiałam i dalej grałam, gdy już sporą sumkę wygrałyśmy, poszłyśmy razem z żetonami je wymienić. Potem klub i zguba się odnalazła.
***
Obudziłam się w jakimś hotelu podniosłam się i powoli się ruszyłam. Ubrałam się, a obok mnie leżał jakiś chłopak. No tak nie pamiętam co się działo. Gdy się ubrałam wzięłam telefon i buty i wyszłam napisałam do dziewczyn, żebyśmy się w holu spotkały i po piętnastu minutach, wszystkie się spotkaliśmy. Spojrzałyśmy na telefony, bo akurat przyszły wiadomości.
"Impreza roku, trzy najlepsze dziewczyny w lokalu, rozkręciły cały klub. Wypiły więcej niż można sobie wyobrazić. Wygrały w kasynie więcej niż ktokolwiek inny. Wygrały trzech najbogatszych facetów...."
I nasze zdjęcie i parę innych słów jeszcze było.. Gdy podeszłam do recepcji, powiedzieli mam, że mają dla nas pokój i tam czeka na nas śniadanie oraz nasza wygrana. I że większość przelana została na trzy konta.
Wzięłam klucz i poszłam, właśnie ta pani, która nas prowadziła. Gdy po paru dłuższysz minutach nasze trio weszło do apartamentu. To od razu wzięłam się za jedzenie i telewizje. Napisałam do mamy, że będę dziś wieczorem albo jutro. Odpisała, żebym uważała i ok.
Erica poszła wziąć kąpiel, Lilit poszła zobaczyć ubrania, a ja za nią jeszcze zobaczyłam jakieś teczki. Podeszłam i jedna otworzyłam z moim imieniem. Spojrzałam i pachniało kasa. Jeden melon. Zamknęłam i widziałam jeszcze dwie walizki, dla dziewczyn.
- Sibil, choć tu do sypialni. - poszłam do Lilit i widziałam masę nowych ubrań.
- Coś pamiętam, był tam jakiś taki projektant, a że my umiemy pić i mamy mocną głowę. To miał mnóstwo ciuchów więc nam wszystko oddał. No to mamy, dla siebie ciuchy, porozdzielamy i będziemy mieć. - powiedziałam i przeglądałam ubrania.
Gdy Erica wyszła w ręczniku, wzięłam to, co jej przygotowałyśmy krótkie spodenki oraz lekko poszarpaną bluzkę, oraz buty koturny. Potem poszła Lilit. I jej też już komplet był gotowy. Dla siebie też wzięłam komplecik. A resztę w trzech walizkach spakowałyśmy walizki każda miała i na to ubrania. Buty, biżuterię i wszystkie te dodatki. W sypialni także był telewizja i ja włączyłam na muzykę.
Wzięłam spódniczkę i krótką koszulkę z odsłoniętym brzuchem i koturny. I poszłam się wykąpać, gdyż Lilit wróciła. Ona natomiast miała pudrową sukienkę i sandałki.
***
W domu byłam razem z dziewczynami po dwudziestej drugiej. Na kolejne dni wszystko było już ustalone, a że dziewczyny się przenoszą to będziemy razem. Gdy tylko znalazłam się w pokoju przebrałam się i poszłam spać.

Louise?

/Admin: Proszę poprawić wygląd opowiadania, inaczej zostanie ono usunięte w ciągu 12 godzin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz