6.25.2017

Od Louisa CD Sibil

Pierwszą rzecz, którą zrobiłem to było pożyczenie zeszytów do przepisania. Przez ten tydzień trochę się tego nazbierało. W jeden dzień na pewno tego nie przepiszę. Przepisując pierwszy zeszyt myślałem o minionym tygodniu w Dubaju. Wspomnienia te przerwała myśl o Sibil. Jeszcze trzy tygodnie i wróci do szkoły. Ciekaw jestem jak to wszystko się teraz potoczy. To będzie interesujący okres.
Przepisywaniu przeznaczyłem cały dzień. I tak nie skończyłem wszystkiego ale większość była już za mną. Wieczorem wyszedłem z chłopakami z zespołu do klubu z karaoke. Zaśpiewaliśmy wspólnie jedną piosenkę. Przez moje zawieszenie przepadł nam cały tydzień. To też trzeba będzie jakoś nadrobić. Okazało się jeszcze, że w tym tygodniu były dwa sprawdziany, z matematyki i języka rosyjskiego, które będę musiał napisać. W tym momencie się tym nie przejmowałem tylko cieszyłem się obecną chwilą. Na sprawdziany przyjdzie jeszcze czas.
Z klubu wróciliśmy ok. północy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tak jak się tego spodziewałem prawie na karzdej lekcji byłem pytany z powodu tego, że większość była już pytana a ja nie. Trafiały mi się lepsze i gorsze oceny ale naszczęście nie było żadnej jedynki. Zapisałem się na konkurs, w którym trzeba zagrać autorską melodię na gitarze akustycznej o długości max. 3 minuty a min. 1,50 minut. Po lekcjach udałem się z gitarą do sali by spróbować coś napisać. Pierwsze kilka podejść było nieudanych. Po kilku wersach linii melodyjnych kartki poszły do kosza. Jak zacząłem pisać coś sensownego to znów koniec był do bani. Pojechałem na miasto poszukać jakichś inspiracji. Kręciłem się wszędzie przez ponad godzinę nic. Nie znalazłem żadnej inspiracji. W końcu wrłciłem do Akademi. Może jutro będzie lepiej.
(Sibil?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz