Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farra. Pokaż wszystkie posty

8.18.2017

Od Farry CD Klary

Notowała coś w swoim zeszycie a tylko siedziałam myśląc kiedy ten koszmar się skończy.
-Dobra, co bylo potem... - Oderwała długopis od kartki. -Może powinnyśmy opisać miejsca, w ktorych byliśmy. To powinno być najłatwiejsze.
-Ok. - Powiedziałam od niechcenia wzruszając przy tym ramionami. -Jak sobie chcesz.
-Cieszę, się że jesteś taka pomocna. - Zakpiła.
Nie chciało mi się nawet na nią złościć przez to siedzenie tutaj dlatego tylko na nią spojrzałam i pokręciłam głową.
-To...pamiętasz pierwsze miejsce w jakim byłyśmy?
Hmm...czy pamiętam pierwsze miejsce? No nie bardzo.
-Chyba jakaś katedra czy skocznia. - Co do tego nie byłam pewna. Jedyne miejsce, które dobrze zapamiętałam z tej wycieczki to była galeria...no i hotel, czyli dwa miejsca a nie jedno.
-Ok. - Znów zaczęła coś pisać.
-Może już skończmy na dziś i resztę zrobimy jutro. - Nie miałam ochoty siedzieć tu choćby sekundę dłużej.
-Niech Ci będzie. - Westchnęła.
Zabrałam swoją torbę i jak najszybciej wyszłam z tej świetlicy zostawiając Klarę samą. Skierowałam się do garażu skąd pojechałam samochodem do restauracji na kolację. Na miejscu spotkałam znajomego, którego dawno nie widziałam. Nawet się go tu nie spodziewałam. Skoro już się spotkaliśmy to kolację zjedliśmy razem. Opowiadaliśmy sobie nawzajem co się w naszym życiu zmieniło od ostatniego spotkania, a trochę tego było. Zasiedziałam się z nim do późnej nocy. W akademiku byłam ok. 2 w nocy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Rano ledwo co wyszłam z pokoju natknęłam się na Klarę.
-Dziś o 17:00 dokończymy to zadanie w świetlicy. - Powiedziała.
-Ok. - Wyminęłam ją i poszłam dalej.
Nie miałam najmniejszej ochoty przechodzić przez to samo jeszcze raz. Po co jej ja skoro sama wszystko dobrze wie? Przecież może zrobić zadanie i powiedzieć nauczycielowi, że robiła je ze mną i po kłopocie. Nikt by się nawet nie dowiedział, że w rzeczywistości było inaczej. Na pewno nie jest aż taka świenta, że nie chce okłamywać ludzi. Kto w tych czasach nie kłamie.
(Klara?)

7.15.2017

Od Farry CD Klary


Umówiłam się z Klarą w świetlicy o 16:00. Zgodziłam się zrobić z nią to zadanie tylko dlatego, żeby nie mieć żadnych problemów. Nie zamierzam się nim przejmować, przecież to nie moje zadanie to co się mam wysilać. Nie mam też dużo czasu bo mam jeszcze swoje sprawy na głowie. Tak bardzo nie chciało mi się pomagać jej w tym zadaniu, tym bardziej, że nie będę miała nic w zamian. Nie cierpię pomagania innym tym bardziej bezinteresownie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Po lekcjach pojechałam jeszcze na miasto na zakupy. Kupiłam różne ubrania oraz buty. Udałam się też do fryzjera na czesanie. Kazałam sobie zrobić loki z lekkim uniesieniem u nasady. Włosy też zostały ułożone na lewy bok a grzywka została spuszczona na czoło. W sumie nigdzie dziś nie wychodzę ale ja zawsze wyglądam idealnie, niezależnie od tego czy jest jakaś okazja czy nie. Na końcu byłam u kosmetyczki. Jak wróciłam do Akademii to była godzina 15:59. Za minutę powinnam być na świetlicy, Klara pewnie już na mnie czeka. Nic się nie stanie jak poczeka jeszcze trochę. Zakupy postawiłam w kącie. Ubrałam się w brązową sukienkę, sandały na obcasie w kolorze ciemnego brązu a do tego torebkę. Wszystkie te trzy rzeczy były od Gucci'ego


Sukienka była nieco poniżej ud. Miała kolor ciemnobrązowy z jasnobrązowymi pręgami.
Wzięłam torebkę i poszłam na świetlicę zamykając pokuj na klucz. W pierwszej chwili po wejściu na świetlicę nie zauważyłam Klary. Żeby to zrobić musiałam się rozejżeć. Jak już ją znalazłam to przysiadłam się do niej.
-To od czego zaczynamy? - Zapytała bawiąc się długopisem.
-Nie wiem, to twoje zadanie. - Odpowiedziałam obojętnym tonem przyglądając się nowo zrobionym paznokciom u kosmetyczki.
-Do dobra, zacznijmy od początku. - Otworzyła zeszyt na pustej kartce.
-Na początku nie ma nic ciekawego. Wstanie, pakowanie i tyle. - Wzruszyłam ramionami.
Ledwo co zaczęłyśmy a już się potwornie nudziłam. Chciałam jak najszybciej stąd wyjść. Myślę, że Klara już się zorientowała, że nie zabardzo cieszę się z obecności tutaj.
(Klara?)

6.26.2017

Od Farry CD Klary

-To chyba twoje. - Rzuciła mi w twarz jakimś ubraniem.
-Co ty wyrabiasz? - Zła zdjęłam z twarzy bluzkę, jak się okazało. Przyjżałam się jej. Faktycznie była moja. -Tak to moja. Skąd ją masz?
-Była w mojej walizce. Pewnie spakowałam ją przez przypadek. - Odpowiedziała.
-Ok. - Nie mówiąc nic więcej zamknęłam drzwi i przekręciłam klucz by żaden nieproszony gość nie wszedł. Nie chcę by ktokolwiek mi przeszkadzał. Włożyłam bluzkę do szafy i wróciłam do zeszytów. Dobrze, że to były tylko trzy dni to nie ma aż tyle pisania co np. przez tydzień. Otworzyłam zeszyty do tego samego przedmiotu i zaczęłam przepisywać. Szybko piszę to przynajmniej zejdzie mi to szybciej. Myślę, że dziś powinnam to skończyć. Pierwsze dwie godziny miłały bez żadnych zakłuceń. Zrobiłam sobie teraz przerwę na to by coś zjeść i się napić. Oczywiście w pokoju nie miałam nic do zjedzenia, dopiero muszę zrobić zakupy dlatego też wyszłam do stołówki. Tam będąc na miejscu kupiłam sobie barszcz czerwony z sokiem jabłkowym. Usiadłem przy wolnym stoliku koło ściany. Nikt się do mnie nie dosiadł...na szczęście. Po zjedzeniu wszystkiego i wypiciu soku wróciłam do pokoju. Kontynuowałam przepisywanie. Już wieczoraj pojechałam do hipermarketu na małe zakupy. Kupiłam to co najważniejsze czyli jedzenie, picie i kilka tam innych drobiazgów.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W przerwie między lekcjami podeszła do mnie Klara.
-Mam do Ciebie sprawę. - Zaczęła.
-Yhym... - W odpowiedzi mruknęłam tylko. Co za sprawę może mieć do mnie?
-Dostałam zadanie, w którym muszę opisać przebieg wycieczki.
-I co ja mam z tym wspólnego? - Oparłam dłoń na biodrze.
-Karzdy musi zrobić to zadanie ze swoim współlokatorem z wycieczki a tak się składa, że byłyśmy współlokatorkami.
No fakt, byłyśmy współlokatorkami.
-Niech będzie. Ale nie licz na to, że pomocna. Przez większość tej wycieczki nie uważałam. - Westchnęłam. -To na kiedy masz to zadanie?
(Klara?)

6.14.2017

Od Farry CD Klary

Jak tylko Klara włożyła słuchawki do uszu to do razu mi ulżyło. Przynajmniej nie będzie próbowała nawiązać ze mną rozmowy. Na miejscu wszyscy wysiedliśmy z autokaru na zimne, wilgotne powietrze. Okropieństwo. Po krótkim wykładzie ruszyliśmy tą drogą. Żeby to jak najszybciej się skończyło.

~~~~~~~~~~~WIECZÓR~~~~~~~~~~~~~

Była godzina 22:37. Wchodziliśmy właśnie na pokład samolotu, który zabierze nas spowrotem do Stanów. W końcu doczekałam się tego dnia. Wszedłszy na pokład samolotu podążyłam przejściem do swojego miejsca. Udało mi się że było koło okna. Po ustabilizowaniu lotu wyjęłam laptopa oraz słuchawki. Przede mną około 5 godzin lotu dlatego obejżę jakiś film żeby się nie nudzić. Przeglądając ofertę padło na "Mumię" z tego roku oraz na "Ocaloną" z 2015 roku. Filmy okazały się spoko. Po wylondowaniu od razu udaliśmy się do autokaru. Szczęście, że w autokarze Klara nie usiadła obok mnie. Droga do Akademi minęła mi w ciszy i spokoju. Na miejscu byliśmy około 5 rano. Jak tylko dostałam się do luku bagarzowego zabrałam swoje walizki i udałam się prosto do swojego pokoju. Nawet się nie rozpakowywałam, tylko przebrałam w piżamę i udałam się spać. Zasnęłam szybko.

~~~~~~~~~~~~~DZIEŃ~~~~~~~~~~~~~

Obudziłam się o godzinie 11:03. Pierwsze co zeobiłam to prysznic i mycie zębów. Następnie się przebrałam i powoli zaczęłam się rozpakowywać. Wszystko po kolei układałam na swoje miejsce. Zajęło mi to ponad godzinę. Następnie udałam się do stołówki coś zjeść. Po zjedzeniu pożyczyłam od dziewczyny z klasy, której nie było na wycieczce zeszyty do przepisania tych trzech dni. Zaniosłam wszystkie te zeszyty do pokoju oraz położyłam je na biurku. Przejżałam je wszystkie, trochę tego przepisywania było ale muszę to zrobić. Miałam zacząć już przepisywać pierwszy zeszyt gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Kogo niesie? Otworzyłam je niechętnie i okazało się że to Klara.
-Czego chcesz? - Przechyliłam głowę lekko w prawą stronę.
(Klara?)

6.04.2017

Od Farry CD Klary

Usłyszałam niewyraźny głos i poczułam jak ktoś mną lekko potrząsa za ramię. Powoli otworzyłam oczy. Osobą budzącą mnie była Klara.
-Co ty wyrabiasz? - Podciągnęłam się do góry.
-Budzę Cię. Lepiej wstawaj bo się spóźnisz. - Wskazała dłonią na zegarek. Podążyłam wzrokiem w kierunku, który wskazywała, faktycznie nie było już wiele czasu.
Wstałam z łóżka i udałam się prosto do łazienki. Wpierw umyłam zęby, następnie ułożyłam włosy i się wymalowałam by na końcu się ubrać. Naszczęście wszystko spakowałam wczoraj wieczorem. Wyrobiłam się w czasie. Idąc przed hotel udałam się jeszcze do recepcji by oddać klucz. Nasz autokar już czekał na miejscu. Włożyłam walizkę do luku bagarzowego po czym usiadłam w wolnym miejscu. W końcu ostatni dzień w tym mrozie. Mieliśmy teraz jechać do jakiejś Drogi Trolli czy jak to się nazywa. W dodatku jeszcze mamy przejść tą całą drogę. Okropne. Nie ma nic gorszego niż chodzenie na piechotę taką drogą. Nie mogę się doczekać powrotu do Akademi, do normalnego miejsca. Co prawda od nowa zaczną się lekcje ale przynajmniej nie będę musiała się tułać po jakiś drogach. Naszczęście to ostatni dzień i znów będę sama w swoim pokoju, w końcu. Następnym razem zanim pojadę na jakąś wycieczkę to dobrze to przemyślę. Nie chcę kolejny raz jechać na taką wycieczkę. Jeśli mam jechać w pszyszłości na jakąś wycieczkę to na pewno musi być w tym miejscu ciepły. Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos, oczywiście Klary.
-Co robisz? - Zapytała.
-Myślę a przynajmniej myślałam. - Wpatrywałam się w szybę.
Nie rozumiem dlaczego ona zawsze musi się do mnie przyczepiać skoro wie, że nie przepadam za towarzystwem. Tłumacząc jej to czuję się jakbym mówiła do ściany bo ona i tak robi swoje. Chyba specjalnie chce mnie denerwować albo nie ma tu nikogo innego z kim mogłaby rozmawiać.
(Klara?)

5.26.2017

Od Farry CD Klary

Oglądając skocznię trzymałam się na samym końcu grupy. Stale miałam na oku by się nie zgubić. Jeszcze tego by brakowało. Spacerowało mi się lepiej dlatego, że nikt nie gadał do mnie. Idąc naprzód spojrzałam za siebie i zobaczyłam Klarę idącą w przeciwnym kierunku. Co ona wyrabia? Ślepa jest czy co? Zastanawiałam się przez chwilę czy ją zawołać czy nie. Jeśli ją zawołam to znów mi będzie nawijać koło ucha ale jak jej nie zawołam to będziemy jej szukać, tracąc czas. Zwyciężyła druga opcja.
-Klara! - Zawołałam zmierzając w jej stronę przechodząc przez drogę.
-Co to? - Spytała podchodząc do mnie. - Dzień dobroci dla zwierząt?
 -O czym ty mówisz? - Zdziwiłam się marszcząc przy tym czoło.
 -Ty rozmawiasz ze mną? - Prychnęła, kręcąc głową. -Może masz gorączkę?
Wiedziałam, że tak będzie. Mogłam się nie odzywać ale już na to za późno.
-Nie, nie mam dla twojej informacji. - Burknęłam. -Na przyszłość patrz gdzie chodzisz bo ja nie będę Cię niańczyć. - Powiedziawszy to odwróciłam się do niej plecami i ruszyłam w stronę naszej grupy. Jeszcze tylko jeden dzień i będę w Akademi. Nie spodziewałam sie że tak będę za nią tęsknić.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Po całym dniu chodzenia zatoczyłam się padnięta do hotelowego pokoju. Ściągnęłam płaszcz oraz buty po czym padłam na łóżko. Klara leżała na swoim łóżku oparta plecami o ścianę czytająca książkę. Po kilkunastu minutach leżenia wzięłam ciepły, odświeżający prysznic. Po nim czułam się jak nowonarodzona. Wysuszyłam suszarką włosy, modelując je przy tym. Na końcu je wyprostowałam. Jak już skończyłam z włosami to zaczęłam powoli się pakować na jutro. Zostawiłam tylko ubiór na jutro. Po pakowaniu udałam się na łóżko. Ułożyłam się w wygodnej pozycji do spania. Zasypiałam powoli gdy usłyszałam głos współlokatorki.
-Czemu jesteś taka oschła i niemiła w stosunku do innych?
Serio? Teraz chce o tym rozmawiać. Nie mogła sobie znaleźć lepszej pory niż noc.
-Taka jestem i kropka. - Powiedziałam nawet się nie ruszając. -Każdy ma swój charakter, ja mam taki.
-Ale dlaczego? Zrobił Ci ktoś coś? - Nie dawała za wygraną.
-Nie. Od dziecka taka jestem. Nie wszyscy są mili. Dla ciebie wredni są dziwni, dla mnie mili są dziwni. - Miałam już dość tej rozmowy. -Koniec tematu.
Naszczęście nie zdecydowała się na drążenie tej rozmowy. Po niedługim czasie udało mi się zasnąć.
(Klara?)

5.17.2017

Od Farry CD Klary

-A ty skąd jesteś? - Nie wiedziałam czy już mi to mówiła dlatego chciałam się dowiedzieć.
-Coż za odmiana. - Powiedziała kpiąco. Spojrzałam na nią z zmarszczonym czołem. -Pierwsza się odezwałaś. - Dodała.
-Daj spokój. - Machnęłam obojętnie ręką. -Nie możesz po prostu odpowiedzieć?
-Z Polski. - Odpowiedziała w końcu na moje pytanie. -Dzielimy granicę, nie?
Serio, Polska? Od dziecka nieznoszę tego kraju. Z resztą Rosja i Polska nie mają najlepszych kontaktów i w przeszłości też tak było i za pewne w przyszłości też tak będzie. Rosja to jedno z niewielu mocsrstw na świecie a Polska jest małym krajem.
-Taaak. - Ociągnęłam się w wypowiedzi. -To prawda.
-Jakoś nie widzę twojego entuzjazmu z tego powodu. - Spoglądała na mnie.
-I go nie zobaczysz. Nie ma z czego tu się cieszyć. - Odgarnęłam swojego kucyka do tyłu. -Od dziecka nie przepadam za Polską.
-Można wiedzieć dlaczego? - Zrobiła wielkie oczy.
-Nie można. To są moje sprawy. - Odpowiedziałam.
Jaka ona jest ciekawska. Takie osoby mnie irytują. Chcą wiedzieć wszystko. Wtykają nos w nie swoje sprawy mimo, że to ich nie dotyczy. Niech lepiej zajmą się swoimi sprawami a nie sprawami innych. Pech chciał, że Klara należy do osób ciekawskich. Do jakiego stopnia to nie wiem.
-Ok. - Wzruszyła ramionami.
Czas wolny już dobiegał końca. Udałymśy się już do wyjścia gdzie wszyscy mieli czekać. Jak tylko wszyscy wsiedli do autokaru to od razu ruszyliśmy. Jak się na miejscu ukazało jesteśmy w Lillehammer. Nasz główny cel tutaj to skocznie. To akurat może być ciekawe. Czasami oglądam skoki i nawet są spoko. Klary przy mnie nie było, dołączyła się do innych osób z czego się cieszyłam. W końcu mogę być sama i nikt nie będzie próbował ze mną rozmawiać.
(Klara?)

5.09.2017

Od Farry CD Klary

-Czasami ale to zależy. - Odpowiedziałam obojętnie.
-Od czego?
-Od różnych rzeczy. - Wzruszyłam ramionami.
-Jakich? - Nie dawała za wygraną.
-Różnych. Nie chce mi się ich teraz wymieniać. - Byłam już lekko poirytowana tym "przesłuchaniem".
-Chodzi o mnie?
-Chodzi o to że taki mam charakter. Nie lubię dużo rozmawiać. - Mówiąc to zatrzymałam się. -Teraz już wiesz więc możemy skończyć to przesłuchanie?
-Ok.
-Pytałaś się co robimy, mam pewien pomysł. Chodźmy na kawę.
W odpowiedzi tylko skinęła głową. Ruszyłyśmy dalej. Mam nadzieję, że teraz już nie będzie mnie męczyć. Nie znoszę jak ktoś próbuje ze mną rozmawiać na siłę, i tak nic nie wskóra a tylko mnie to denerwuje. W końcu dotarłyśmy do celu. Zamówiłam sobie frappuccino karmelowe. Usiadłam przy wolnym stoliku pijśc powoli kawę rozkoszując się jej smakiem. Dziewczyna zaraz się do mnie dosiadła ze swoją kawą. Miałam nadzieję, że wypijemy je w milczeniu ale się przeliczyłam.
-Jaka jest Rosja? - Zaczęła rozmowę.
-Taka sama jak inne kraje. - Rzuciłam od niechcenia. Znów zaczyna rozmowę, która i tak zaraz się skończy na niczym. Tym razem chciała rozmawiać o moim rodzinnym kraju. Kraj jak kraj. Jak chce wiedzieć jaka jest Rosja to niech sprawdzi sobie w internecie. Więcej się z niego dowie niż ode mnie. Nie znaczy to że nie lubię Rosji, uwielbiam ją ale po prostu nie chce mi się rozmawiać. Zapewne jeszcze nie raz spróbuje ze mną nawiązać rozmowę ale jak do tej pory nic z tego nie wyjdzie. Jeśli nie odpowiada jej moje towarzystwo to zawsze może sobie znaleźć inne. Ja jej przy sobie siłą nie trzymam.
(Klara?)

4.30.2017

Od Farry CD Klary


-Nie mam pojęcia. - Odpowiedziałam dalej grzebiąc w walizce.
W końcu znalazłam mój niebiesi sweter od Gucci'ego na dnie walizki.
Do swetra dobrałam czarne rurki i czarne botki. Nie sądziłam, że tak kiedyś pomyślę ale chciałabym już być w Akademii. Następnym razem jadę na wycieczkę tylko w tedy jak będzie ciepło.
Właśnie przyszło śniadanie, które zamówiłam. Było lekkie i smaczne. Klara wyszła z pokoju kilka minut przede mną. Wychodząc zamknęłam pokój na klucz.
Wchodząc do autokaru zajęłam pierwsze wolne miejsce. Ruszyliśmy, nawet nie wiem dokąd i wisiało mi to.
-Słuchajcie. - Zaczął jeden z naiczycieli. -Teraz pojedziemy do galerii gdzie będziecie mieli w godziny dla siebie. - Dokończył.
Wszyscy wydali okrzyk radości. Też się ucieszyłam z tej informacji. Zakupy zawsze będą mnie cieszyć. Oby było tylko coś fajnego. Po niecałej godzinie dojechaliśmy do galerii. Wszyscy rozeszli się w swoje strony. Ja udałam się w szukaniu markowych sklepów. Znalazłam Versace, do którego wstąpiłam. Następnie poszłam do marketu kupić coś dobrego do jedzenia. Przy pułkach z napojami spotkałam Klare.
-Widzę, że zakupy już masz. - Spojrzała na moje reklamówki z Versace.
-Coś tam mam. - Poprawiłam sobie torebkę.
Wzrokiem przeglądałam wszystkie napoje. W końcu po chwili zastanowienia wybrałam wodę mineralną o smaku jabłkowym. Potem poszłam do kasy a Klara poszła za mną.
-Gdzie teraz idziesz? - Zapytała moja nieproszona towarzyszka.
-Nie wiem. Zobaczy się. - Wzruszyłam ramionami.
-Mogę iść z tobą?
To pytanie mnie nie zachwyciło ale i tak już nic mi bardziej humoru nie zepsuje więc jak chce to niech idzie.
-Jak chcesz to możesz. - Zapłaciłam kasjerce za moje zakupy.
(Klara?)

4.19.2017

Od Farry CD Klary

Pojechałam tylko dlatego żeby uwolnić się choć na chwilę od lekcji. Tak naprawdę nie interesuje mnie zwiedzanie i oglądanie staroci. - Odpowiedziałam bez żadnej chwil zastanowiena się. - Ale coś mi się wydaje, że gdybym wiedziała, że będzie tutaj taka pogoda to nawet bym się nie zapisywała.
-Mogłaś sprawdzić pogodę w internecie.
-Mogłam ale po co? Nigdy nie podają pogody dokładnie takiej jaka jest. Co chwilę się zmienia i dlatego też nie ma sensu jej sprawdzać.
Dziewczyna już nic nie odpowiedziała tylko wzięła nowe, suche ubrania i udała się z nimi do łazoenki. Po kilku minutach do moich uszu dobiegł dźwięk puszczonej wody - bierze prysznic. Nie dziwię się jej, gdybym była na jej miejscu to pierwsze co bym zrobiła to również prysznic no a potem coś ciepłego do picia i na cieplutkie łóżko. Sięgnęłam po pilot i włączyłam telewizor. Skakałam po kanałach aż natrafiłam na Underworld, pierwszą część. Lubiłam filmy, w których coś się dzieje i wampiry więc przystanęłam na tym filmie. Akurat tak się złożyło, że niedawno się zaczął. Po jakiś 35 minutach Klara wyszła z łazienki. Porównując ją do wcześniejszego stanu wyglądała zdecydowanie lepiej. Od razu zrobiła sobie ciepłą kawę i kilka kanapek po czym udała się na łóżko a swój posiłek położyła na szafce obok łóżka.
-Co to za film? - Zapytała popijając kawę.
-Underworld, pierwsza część. - Odpowiedziałam.
Dziewczyna również zaczęła patrzeć w ekran telewizora.
-Idziesz jutro zwiedzać? - Spojrzała na mnie.
-Nie wiem jeszcze. Okaże się jutro. - Wzruszyłam ramionami.
Szczerze to wróciłabym już do Akademii, tam przynajmniej jest ładna pogoda.
-Skąd pochodzisz? - Znów zadała mi pytanie.
-Z Rosji. - Odpowiedziałam.
-Tak myślałam, poznałam po twoim akcencie ale wolałam się upewnić. - Uśmiechnęła się.
Nawet nie zauważyłam kiedy dziewczyna zasnęła gdyż skupiłam się na filmie. Oglądnełam go do końca po czym wyłączyłam telewizor i równięż położyłam się spać.
(Klara?)

4.10.2017

Od Farry CD Klary

-Szału nie robi ale nie jest źle. - Odpowiedziałam jej. -Zawsze mogło być gorzej.
-Pozwolę sobie z tobą niezgodzić. - Wzięła łyk ciepłej kawy. -Mi się bardzo podoba.
Zobaczyłam, że przyszedł jeden z nauczycieli.
-Teraz wrócę do hotelu. - Uśmiechnęłam się w duchu.
-Niby jak? - Popatrzyła się na mnie.
-Patrz. - Wstałam z ławki.
Podeszłam do nauczyciela.
-Proszę pana, źe się czuję. Mogłabym wrócić do hotelu? - Chwyciłam się dłońmi za brzuch z widocznym bólem na twarzy.
-Co się stało? - Nauczyciel był wyraźnie zatroskany.
-Potwornie boli mnie brzuch i ciągnie mnie na mdłości. - Mówiłam to panując nad tym by mój ton głosu brzmiał odpowiednio do sytuacji w jakiej się znalazłam.
-Dobrze, w takim wypadku pojadę z tobą do hotelu tylko musimy poczekać aż reszta nauczycieli wróci.
-Dobrze. - Pokiwałam lekko twierdząco głową.
-W między czasie usiądź sobie.
Usiadłam ponownie na tej samej ławce.
-Mówiłam, że wracam do hotelu. - Powiedziałam dumnym głosem do Klary.
-Niezłe przedstawienie odstawiłaś.
-To moja specjalność.
Po kilkunastu minutach wszyscy już byli na miejscu zbiórki więc mogłam wrócić do hotelu z tym nauczycielem. Przez cały czas udawałam, że boli mnie brzuch. Na miejscu udałam się do swojego pokoju hotelowego. Nauczyciel mnie eskortował.
-Potrzebujesz czegoś? - Zapytał mnie gdy już stałam w drzwiach.
-Nie dziękuję. - Zrobiłam wymuszony, lekki uśmiech.
-Jeśli będziesz czegoś potrzebować lub Ci się pogorszy to daj znać.
-Oczywiście. - Zamknęłam drzwi i przekręciłam w zamku klucz.
Nareszcie wolna. Ściągnęłam z siebie płaszcz i buty po czym bezwładnie opadnęłam na łóżko. Wspaniale się leżało. Sama nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
(Klara?)

3.25.2017

Od Farry CD Klary

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/12/Domkirka_vestvegg_statuer.jpg-Na to wygląda. - odpowiedziałam i zabrałam się do dalszego rozpakowywania moich rzeczy. Klara po rozebraniu się również zabrała się za rozpakowywanie. Nie wchodziłyśmy sobie w drogę co mnie cieszyło. Po jakiejś godzinie obie byłyśmy rozpakowane. Na 10 wszyscy mamy stawić się w recepcj. Czyli została godzinka. Zafundowałam sobie szybki prysznic. Pogoda jest do dupy więc trzeba się ciepło ubrać. Wyszłam z pokoju przed Klarą. Pierwsze miejsce gdzie mieliśmy jechać to miasto o nazwie Trondheim. Może tam będzie lepsza pogoda. W autokarze sprawdzili obecność przed odjazdem. Przez całą drogę nauczyciel nawijał o tym mieście: kiedy powstało, jaką ma kulturę, jego historię itp. Całe to ględzenie sprawiło, że stałam się senna. Wyjęłam z torby energy drinka by się rozbudzić. W końcu dotarliśmy na miejsce. Przyznam, że miasto jest niczego sobie ale zdecydowanie wolałabym się teraz znaleźć w Los Angeles lub Malibu. Zaplanowali nam zwiedzanie najważniejszych miejsc w mieście. Pierwsze miejsce w jakie się udaliśmy to Katedra Nidaros. Dostaliśmy pół godziny na indywidualne zwiedzanie po czym mieliśmy się spotkać przy wyjściu. Zaczęłam obchodzić katedrę do okoła. Zatrzymałam się przy rzeźbach  by zrobić im kilka zdjęć. Przyznam, że zrobiły na mnie wrażenie. Stałam przy nich jeszcze chwilkę po czym udałam się na miejsce zbiurki. Jeszcze nikogo z naszej grupy nie było. Obok była mała ławeczka, na której usiadłam. Wyjęłam z kieszeni telefon i zaczełam sprawdzać Facebooka, Twittera i Instagrama. Miałam wiele nowych wiadomości i powiadomień. Ktoś odwrócił moją uwagę od ekranu mojego smartfonu. Był to jakiś menel.
-Dała by mi pani pieniądze na jedzenie? - Patrzył na mnie błagalnym wzrokiem.
Straszliwie od niego waliło alkoholem i brudem aż trudno było to znieść.
-Ani mi się śni pijaku. - Warknęłam do niego. -A teraz spadaj bo nie mam czasu na takich jak ty.
Facio odszedł zaczepiając innych po kolei. Myślałam, że ta wycieczka będzie ciekawsza ale przynajmniej nie mam lekcji, przecież to był główny powód dla którego na nią pojechałam. Ciekawi mnie co tam u tatusia słychać. Pewnie siedzi w willi i sobie odpoczywa.
Gdy już telefon znalazł się ponownie w kieszeni to kilka osób się zebrało, m.in. Klara.
(Klara?)

3.15.2017

Od Elizabeth

Przygotowałam się do wycieczki już od kilku godzin. Największy problem mam z pakowaniem ubrań, nie mam pojęcia które zabrać a które zostawić. Jednak w końcu trzeba dokońać ostatecznego wyboru i takiego w końcu dokonałam. Ubrałam na siebie bluze od Calvina Kleina oraz botki i rurki od Saint Laurent. W międzyczasie podłączyłam telefon do ładowarki. W wolnej chwili usiadłam wygodnie na łóżku, wyjęłam notes i zaczełam kontynuowanie pisania mojej pierwszej autorskiej piosenki. Jest o małej dziewczynce, w której życiu wydarzyło się coś strasznego o czym nie chce mówić i co zmieniło ją na zawsze. Piosenka nosi tytuł "Dark Past" chodź może się jeszcze zmienić. Napisałam kilka wersów i naniosłam poprawki na wcześniejszy tekst. Konponowałam też do niej melodię. Miałam już jej pierwowzór. Gdy czas nadszedł chwyciłam w dłoń torbę i wyszłam z pokoju. Idąc pustym, ciemnym korytarzem było słychać tylko dźwięk moich kroków odbijających się echem od ścian. Jedynym źródłem światła była latarka włączona w telefonie. Na miejscu autokar już stał. Zajęłam pierwsze lepsze wolne miejsce. W drodze na lotnisko siedziałam sama co niezmiernie mnie cieszyło gdyż mogłam się rozłożyć. Niestety już w samolocie miałam towarzystwo. Obok mnie siedział jakiś chłopak. Puściłam w telefonie muzykę na słuchawkach. Już po wylondowaniu w drodze z lotniska ktoś wylał na mnie kubek gorącej kawy.
-Ślepy jesteś czy co?! Naucz się chodzić! - Wysyczałam wściekła patrząc na plamę.
Był to ten sam chłopak, z którym siedziałam w samolocie.
(Ktoś z chłopaków?)

Od Farry CD Klary




-Szczerze mówiąc to mam. - Spojrzałam na dziewczynę wyciągając słuchawki z uszu. -Nie przepadam za towarzystwem.
Dziewczyna po chwili milczenia odezwała się.
-Nie ma już wolnych miejsc więc czy tego chcesz czy nie musisz znosić moje towarzystwo.
Westchnęłam tylko nie mówiąc już ani słowa tak samo jak ta dziewczyna. Po prostu zachowywałam się tak jakby jej nie było a jestem dobra w ignorowaniu innych. Przez całą drogę na lotnisko bawiłam się telefonem. Po wyjściu z autokaru przeszedł przez moje ciało zimny dreszcz. Natychmiast nałożyłam na siebie płaszcz. Od razu zrobiło się cieplej. Przeprawa przez bramki minęła zadziwiająco szybko i po jakiś 20 minutach wszyscy znaleźliśmy się na pokładzie samolotu. Naszczęście tutaj siedziałam sama. Na moje nieszczęście dzieciak siedzący zamną zaczął kopać w fotel. W końcu straciłam cierpliwość.
-Przestań kopać w fotel bachorze. - Starałam opanować swoją złość.
Jego matka nie odezwała się ani słowem ale dzieciak przestał kopać. Po rzmudnych pięciu godzinach lotu wreszcie dotarliśmy na miejsce. W Norwegii pogoda była jeszcze gorsza ale dzięki temu, że jestem rosjankom jestem przyzwyczajona do mrozów. Pośpiesznie podążyliśmy do autokaru czekającego na nas na lotnisku. Do hotelu jechaliśmy mniej więcej dwie godziny. Mijane krajobrazy były piękne. Wszystkie pokoje, które mieliśmy zarezerwowane były dwuosobowe. Dzieliłam pokój z niejaką Klarą Pawelską. Dostałam pokój numer 102 na trzecim piętrze. Wjechałam windą. W pokoju jeszcze nie było mojej współlokatorki. Pokój dla mnie był w miarę dobry. Wybrałam łożko przy oknie gdzie położyłam torbę. Ściągnęłam z siebie płaszcz, który powiesiłam na wieszaku. Powoli zaczęłam się rozpakowywać. Wyciągając suszarkę do włosów usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Do pokoju weszła czarnowłosa dziewczyna, ta sama, która siedziała ze mną w autokarze. Więc to ona jest tą Klarą.
(Klara?)

3.13.2017

Od Farry CD Haydena

-Idź się przebierz a my przygotujemy scenografię. - Powiedział nauczyciel.
Udałam się za kulisy gdzie znajduje się garderoba. Ciekawe co dla mnie przygotowali. Oby coś interesującego. Przebrałam się w strój, który był dla mnie przygotowany. http://img.fotomody.pl/images/zdjecie/2011/04/07/su7g4su9j0.jpg
Oooo...jestem Larą Croft. Lara jest brytyjką więc trzeba będzie zmienić akcent. Do stroju i atrap pistoletów była jeszcze skórzana torba, którą przełożyłam przez ramię. Do garderoby wszedł meżczyzna.
-Wszystko już gotowe. Możesz wchodzić. - Oznajmił.
Odprowadził mnie do samego wejścia na scenę. Scenografia przedstawiała wejście do grobowca i przed nim ołtarz a wokół sam piasek. Na scenie znajdował się jeden aktor, który "badał" wejście do grobowca. To to jedziemy. Weszłam pewnym siebie krokiem na scenę. Mężczyzna spojrzał w moją stronę.
-Lara, to ty?! - Podbiegł do mnie i przytulił się do mnie.
-Taaak...to ja. - Również go przytuliłam. -A ty to...? - Odsunęłam się od niego.
-Jak to, nie poznajesz mnie? To ja, Roger twój najlepszy przyjaciel. - Trochę się ździwił, że go nie poznaję.
-No tak, wybacz Roger. - Uśmiechnęłam się lekko do niego.
-Jak zdołałaś uciec Wilsonowi?
Uciec? Wilsonowi?
-Mmm...dzięki moim talentom. - Rzuciłam okiem na wejście do geobowca.
-Pewnie niedługo też odnajdzie drogę do grobowca. Musimy szybko otworzyć wejście i zabrać insygnia faraona po które przybyliśmy.
-Racja. - Podeszłam do drzwi. -Dowiedziałeś się czegoś jak mnie nie było? - Kontem oka spojrzałam na niego.
-Drzwi do grobowca otwiera kula, którą masz w torbie. Tam jest otwór na nią. - Wskazał palcem na otwór znajdujący się przy ołtarzu.
Sięgnęłam do torby po kulę a następnie włożyłam ją do otworu...i nic. Nic się nie działo.
-Dobrze przetłumaczyłeś te inskrypcje? - Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
-Taaakkk. - Przeciągnął drapiąc się po głowie.
-Roger...czuję, że czegoć mi nie mówisz.
-Prawda jest taka, że przetłumaczyłem tylko mniejszą część inskrypcji.
Już miałam go ochrzanić ale uprzedził mnie.
-Lara za tobą! To Wilson! - Krzyknął pokazując za mnie.
Zanim zdążyłam odwrócić się za siebie poczułam jak męska dłoń chwyta mnie od tyłu za szyję a druga podsówa pod gardło nóż (oczywiścię atrapę).
-Otwieraj ten grobowiec albo ją zabiję! - Warknął Wilson jeszcze bliżej posuwając nóż pod gardło.
-Ale ja nie wiem jak! - Roger był blisku płaczu.
Co za beksalala chodź wiem że to tylko gra.
-Daję Ci ostatnią szansę. Otwieraj albo ona ginie.
Czas smienić tą sytuację. Walnęłam go łokciem a raczej zamarkowałam uderzenie w brzuch po czym Wilson się skulił puszczając mnie. Nogą wykopałam mu z ręki noż po czym zrobiłam przewrót w powierzu chwytając nóż. Trzymając nóż w lewej ręce prawą wyjęłam pistolet hukowy i strzeliłam do Wilsona. Treningi różnych sztuk walki przydały mi się teraz.
W tej oto scenie rozległ się dzwięk, który oznaczał koniec grania. Aktor grający Wilsona podniósł się. Oboje mi pogratulowali.
-Świetna robota Farra. - powiedział nauczyciel
Wtedy w całej Akademii rozległ się dzwonek na przerwę. Poszłam za kulisy się przebrać ale gdy otwierałam drzwi do garderoby przyszedł Hayden.
(Hayden?)

3.12.2017

Od Farry - wycieczka

Dźwięk budzika rozbrzmiewał w moich uszach. Niechętnie otworzyłam powieki. Jedyne co widziałam to ciemność. Jedynymi źródłami światła były promienie księżyca wpadające do pokoju przez okno oraz telefon na szawce koło łóżka. Powolnym ruchem wzięłam telefon do dłoni i wyłączyłam budzik - cisza. Powoli ześlizgnęłam się z łożka. Torbę miałam już prawie spakowaną, jedynie jeszcze kilka drobiazgów. Wzięłam szybki prysznic by się odświeżyć przed wyjazdem, prędko nie będzie do tego okazji. Następnie ubrałam wcześniej przygotowany strój i zrobiłam make-up. Jeszcze raz sprawdziłam w myślach czy wszystko mam. Ujęłam w dłoń torbę i udałam się na miejsce zbiórki. Na miejscu było już kilka osób, których nie kojarzyłam nawet z widzenia. Autokar pojawił się w naszym polu widzenia. Szczerze mówiąc to pierwszy raz będę jechać autokarem. Zawsze jeżdę swoimi samochodami albo zamawiam limuzyny lub jak trasa jest daleko to latam swoim odrzutowcem lub helikopterem. Po tym jak autokar zaparkował weszłam po schodkach do wnętrza i zajęłam jedno z miejsc w tyłach autokaru przy oknie. Ułożyłam się wygodnie w fotelu z zamiarem przespania się jeszcze chwilki. Włożyłam słuchawki w uszy zamykając powieki. Po kilku minutach odpłynęłam zatapiając się w śnie. Było tak miło.
Obudziłam się po jakiejś godzinie. Spojrzałam w lewą stronę i miejsce obok mnie, które było puste zanim zasnęłam teraz było zajęte. Przez panujący mrok nie byłam w stanie stwierdzić czy to chłopak czy dziewczyna. Mniejsza o to, po prostu wtopiłam wzrok w szybę.
(Ktoś?)

3.09.2017

Od Farry

Zostało jeszcze 10 minut do lekcji. Siedziałam przed salą i rozmyślałam nad tym co zrobię gdy już skończę Akademię. Miałam wiele planów i trudno będzie wybrać najlepszy. Prawdopodobnie zostanę aktorką i modelką a w wolnych chwilach będę projektować autorską linię odzierzy, obuwia i perfum. Co prawda pomysł żebym się tu uczyła należał do taty, ja natomiast nie byłam taka chętna ale przekonał mnie tym że jak skończę naukę to przekarze mi większą część swoich interesów by powoli wprowadzać mnie w temat a co za tym idzie większa część pieniędzy będzie należała do mnie a nie do niego. Tego pragnę bardziej niż czego kolwiek innego. Nareszcie będę mogła robić na co tylko przyjdzie mi ochota, nie przeczę, że teraz tak nie robię ale mimo wszystko tatuś zawsze mnie kontrolije. Ci co mówią, że pieniądze szczęścia nie dają są skończonymi idiotami.
Z zamyślenia wyrwała mnie dziewczyna, która na mnie wpadła.
-Patrz jak łazisz idiotko! - Wycedziłam wściekła przez zęby.
(Charlotta?)

3.06.2017

Od Farry

https://cdnb.lystit.com/photos/bf8d-2015/06/18/saint-laurent-black-beige-gold-jacquard-leopard-dress-black-product-2-416357285-normal.jpegMinęła ostatnia piątkowa lekcja i weekend. O 22:00 wybieram się na pokaz w Nowym Jorku. Od razu poszłam do pokoju by odrobić wszystkie lekcje gdyż nie wiem o której wrócę. Następnie poszłam na siłownię by poćwiczyć. Wybrałam bieżnię lecz ćwiczyła na niej jakaś dziewczyna. Jednym kliknięciem zatrzymałam bieżnię.
-Co ty robisz?! - Zapytała dziewczyna.
-Chcę poćwiczyć na bieżni więc zjeżdżaj stąd i nie marnuj mojego czasu. - Powiedziałam obojętnym tonem.
Dziewczyna popatrzyła na mnie dziwnie i poszła sobie. Poćwiczyłam jakiś dwie godziny i wzięłam prysznic.

*21:00*

Wyszłam przed Akademię gdzie czekał już na mnie szofer. Na dzisiejszy wieczór wybrałam następującą kreację.
Po dotarciu na miejsce zapozowałam do kilku zdjęć i usiadłam na swoim miejscu, zaraz koło wybiegu. Po mojej lewej stronie siedział Zayn Malik a po lewej Katy Perry. Zarówno Zayn jak i Katy byli moimi przyjaciółmi. Pokaz był niesamowity. Większość z ubrań jakie na nim zaprezentowali znajdą się w mojej szafie. Po pokazie udałam się na afterparty. Impreza była bardzo udana.

*następny dzień - sobota - godz. 12:35*

Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Tak się kończy jak się wypije więcej drinków niż się powinno. Ogarnęłam się i wróciłam do Akademii. Kierowałam się ku swojego pokojowi gdy ktoś mnie zaczepił.
(Ktoś?)


3.05.2017

Od Farry C.D Hayden

Podeszłam spokojnym krokiem do chłopaka i dyrektora.
-Oczywiście, że wybieramy się na lekcję. - Uśmiechnęłam się lekko do niego. -Ten przemiły chłopak pokazywał mi gdzie jest sala do niemieckiego i po drodze wstąpiliśmy na chwilkę do siłowni. - Spojrzałam na stojącego obok mnie chłopaka.
Dyrektor przez chwilę patrzył na nas w milczeniu.
-Dobrze, nie będę was zatrzymywał. - Poszedł w swoją stronę.
Chłopak spojrzał na mnie w milczeniu.
-To do następnego. - Uśmiechnęłam się chytrze i odeszłam.
Jakoś znalazłam tą salę. Zajęłam miejsce w ostatniej ławce. Po lekcji udałam się na stołówkę by w spokoju pozamawiać sobie nowe rzeczy a w szczególności ubrania. Usłyszałam ruch koło mnie i znajomy głos.
-Co robisz? - Zapytał chłopak siadając na przeciwko mnie
-Zakupy. - Wskazałam palcem na telefon.
-Dzięki za to że załatwiłaś tą sprawę z dyrektorem.
-Musiałam bo inaczej miałabym kłopoty. - Wzruszyłam ramionami. -A tak w ogóle to jak ty masz na imię? - Spojrzałam zza telefonu na niego.
-Hayden, a ty?
-Farra.
(Hayden?)

3.03.2017

Od Farry



Dziś był mój pierwszy dzień w szkole. Wstałam wcześnie by poćwiczyć. Następnie szybki prysznic i mycie zębów. Przez prawię godzinę szukałam stroju. Wybrałam białą sukienkę od Gucci i białe buty na obcasie.
Spięłam włosy w kucyk, zrobiłam make-up i gotowe. Spojrzałam na plan lekcji, pierwszy niemiecki. Lubię ten język ale jeszcze go dobrze nie opanowałam by posługiwać się nim biegle. Usłyszałam wibrowanie telefonu w torebce. Wyjęłam go i odebrałam.
-Tak tato? - Powiedziałam po rosyjsku.
-Jak pierwszy dzień w szkole?
-Dzień dopiero się zaczął, nawet jeszcze nie wyszłam z pokoju. - Zaśmiałam się.
-O przepraszam...wiesz inne strefy czasowe.
Porozmawialiśmy jeszcze kilka minut.
Dumnym krokiem wyszłam z pokoju i weszłam do szkoły. Była ogromna. Nie zdołam znaleźć sali na czas. Podeszłam do pierwszej, lepszej osoby, okazał się nią chłopak z włosami postawionymi do góry.
-Wiesz, może gdzie jest sala w której odbywa się język niemiecki? - Zapytałam po angielsku z bardzo wyraźnym rosyjskim akcentem.
(Hayden?)