Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jorge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jorge. Pokaż wszystkie posty

6.28.2017

Od Jorge Cd Aria

Wziąłem od dziewczyny kartkę i spojrzałem na nią. Była to jakaś broszurka o balu czy czymś takim. Przeleciałem wzrokiem po kolorowym papierze szukając dodatkowym informacji o dacie tego wydarzenia. Znalazłem opis przyjęcia i potrzebne mi informacje. Uśmiechnąłem się do siebie.
- Wybierasz się na bal? - spytałem z delikatnym uśmiechem.
- Nie wiem - odparła. - A ty?
- Może pójdę. W końcu każda okazja do poznania nowych ludzi jest dobra, czyż nie? - zaśmiałem się lekko i spojrzałem w oczy dziewczyny. - Masz bardzo ładne oczy.
- To jakiś tani podryw? - spytała krzyżując ramiona.
- Nie, to po prostu prawa. Poza tym taka śliczna dziewczyna jak ty pewnie ma już chłopaka, więc nawet nie będę się wysilał. Dzięki za ulotkę. - uśmiechnąłem się i zamknąłem drzwi. Wróciłem do biurka i usiadłem na krześle włączając film, który miałem zamiar obejrzeć. Miałem nadzieję, ze więcej nikt mi nie przerwie. Jak zaczarowany wpatrywałem się w ekran śledząc losy bohaterów i ich historie. Bardzo się w to wciągnąłem, więc nie zauważyłem gdy film dobiegł końca. Westchnąłem i wyłączyłem laptopa. Była godzina 17, więc postanowiłem iść na siłownię. Zabrałem wszystkie potrzebne rzeczy i wyszedłem.



Aria? Wybacz, nie mam weny ostatnio XD

6.19.2017

Od Jorge Cd Aria

Odwzajemniłem uśmiech i spojrzałem na dziewczynę. Przyjrzałem się jej badawczo i zacząłem lustrować ją wzrokiem. Była bardzo ładna, a niejedna dziewczyna mogła zazdrościć je figury i gładkiej twarzy. Długie, lekko falowane włosy w odcieniu ciemnego blądu idealnie pasowały do jej okrąglutkiej i uroczej twarzyczki.  Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Jestem Jorge - podałem jej rękę.
- Aria - uśmiechnęła się, ściskając ją.
- Dziękuje za oprowadzenie, ale szczerze powiem, ze jeszcze minie trochę czasu, zanim się połapię co i jak - zaśmiałem się a dziewczyna mi zawtórowała.
- Wiem jak to jest. Jak coś możesz na mnie liczyć. Chętnie powiem co i jak - puściła mi oczko i poszła.
Uśmiechnąłem się i odwróciłem się na pięcie z zamiarem skierowania się do swojego pokoju. Spojrzałem na zegarek i zadowolony stwierdziłem, że nie minęło dużo czasu, więc mam go jeszcze sporo na rozpakowanie się. Wróciłem do pokoju i gdy tylko zamknąłem drzwi, położyłem ręce na biodrach i spojrzałem na walizki.
- Od czego by tu zacząć? - spytałem sam siebie i w końcu zdecydowałem się najpierw rozpakować książki i inne tego typu rzeczy. Poukładałem wszystko starannie na półkach, tam gdzie powinno być. Następnie wyjąłem wszystkie ubrania i zacząłem układać je w obszernej szafie koloru palonego dębu. Gdy wszystko było już na swoim miejscu, usiałem przy biurku i włączyłem laptopa. Postanowiłem obejrzeć jakiś film, tylko nie mogłem zdecydować się jaki. Błądziłem po internecie tak długo, aż natknąłem się na film o nazwie 'Tekken'. Przeczytałem opis. Nie wydawał mi się zły, więc zacząłem oglądać. Nie wiedzieć czemu filmy w których toczą się jakieś walki, gdzie państwo jest podzielone na strefy i tego typu podobne, bardzo mi się podobają. Może dlatego jestem jedynym facetem, który obejrzał wszystkie filmy Niezgodnej i Igrzysk Śmierci. Uśmiechnąłem się do siebie i na myśl o filmach oglądanych z siostrami.
Jakoś w połowie filmu, zaschło mi w gardle, więc podszedłem do mojego plecaka i wyjąłem z niego butelkę coli, która została mi z podróży. Odkręciłem ja powoli, żeby nie spowodować masowej zagłady klejącej lawy i upiłem łyk. Usiadłem przed komputerem i dalej obserwowałem zmagania bohaterów, jednak ktoś zapukał. Zatrzymałem film i podszedłem do drzwi otwirając je.



Aria?

6.15.2017

Od Jorge

Samochód zatrzymał się na podjeździe i wyrwał mnie z drzemki.
- Jesteśmy na miejscu - odezwał się kierowca. Przetarłem zaspane jeszcze oczy i dopiero wtedy można powiedzieć odżyłem. Wyszedłem z samochodu i od razu wyciągnąłem aparat z plecaka podręcznego i zrobiłem trzy zdjęcia. Sceneria bardzo temu sprzyjała o już na pierwszy rzut oka mogłem stwierdzić, że pod względem zdjęć nie będę się tutaj nudził. Na mojej twarzy zagościł lekki uśmiech. Pora zacząć wszystko jeszcze raz i w końcu żyć pełnią życia - Pośpiesz się pan. Nie mam całego dnia - kierowca wyszedł z samochodu i oparł się o drzwi.
- Przepraszam już się zbieram - powiedziałem z skruchą. Zapłaciłem firmie już wcześniej za przewóz, więc nic tego mężczyzny tutaj już nie trzymało. Wyciągnął mi torby i zostawił gdzieś na ziemi. No cóż przynajmniej tyle, mężczyzna nawet nie tracił czasu na pożegnanie i po prostu odjechał z piskiem opon. Zakryłem twarz dłonią, żeby piach i żwir nie dostały mi się do oczu, a gdy dym opadł spojrzałem na budynek szkoły. Więc.... dotarłem. Jeszcze raz rozejrzałem się wokół siebie i jak się okazało to miejsce działało na mnie uspokajająco. Wiał przyjemny wietrzyk i świeciło słońce. Bardzo przyjemna pogoda.
- Tyle miejsc do robienia zdjęć... - mruknął do siebie - ale najpierw trzeba się rozgościć i ogarnąć sytuację - podrapałem się lekko po głowie. No właśnie powinienem znaleźć jakiś właścicieli, albo chociaż kogoś kto pokazałby mi drogę. Niestety w okolicy nikogo nie było,  lepszą więc opcją było udanie do głównego budynku i błądzenie po nim, albo trzecia opcja. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer. Po trzech sygnale odezwał się kobiecy głos.
- Akademy Of Blaze, słucham.
- Jorge Bernasconi-Montoya z tej strony. Jestem na miejscu tylko nie do końca wiem, gdzie mam się skierować - przez moment słyszałem dźwięk wertowanych kartek, po czym dostałem pełne informacje jak i gdzie mam się udać. Zacząłem od udania się do sekretarki z którą wcześniej rozmawiałem, po wszystkie informacje. Kobieta obiecała, że gdy znajdzie również kogoś kto pokaże mi tereny na co chętnie się zgodziłem. Na koniec dostałem klucze do swojego pokoju do którego od razu się udałem. Był urządzony w nowoczesnym stylu. Rozpakowałem się i wykąpałem, byłem po długiej podróży, a prysznic dodatkowo był dobrym środkiem pobudzającym. Odświeżony wyszedłem z pokoju i skierowałem się na parter. Zostało mi czekać na osobę, która miała mnie oprowadzić. Nie musiałem długo czekać, gdyż już po chwili w wejściu pojawiła się jakaś osoba i skierowała w moim kierunku.
- To ty jesteś tym nowym?
- Tak. Jorge. Mam nadzieję, że nie sprawiłem ci kłopotu - uśmiechnąłem się lekko.




Aria?

6.14.2017

Jorge Agustin Sebastia Bernasconi-Montoya

Imię: Jorge Agustin Sebastian
Nazwisko: Bernasconi-Montoya
Pochodzenie: Hiszpania, Barcelona
Wiek: 21 lat
Orientacja: Heteroseksualny
Głos: Perdóname
Pokój: 49
Aparycja: Jorge jest wysokim chłopakiem, mierzy bowiem 185 cm wzrostu. Ma brązowe włosy, które co dzień układa. Są bowiem tak niesforne, ze czasem nawet najlepszy fryzjer nie da sobie z nimi rady. Krótko ścięte kudły dodają chłopakowi odrobinę uroku, a jego grzywka muśnięta jest nutką jasnej farby do włosów. Duże oczy koloru czekolady przyciągają uwagę innych. Ma trzy małe i ukryte tatuaże, które są dla niego bardzo ważne, każda związana z innym etapem w jego życiu. Jest dobrze zbudowany, a jego mięśnie są delikatnie zarysowane, nie jak u kulturysty. Jego styl ubierania można określić jako własny. Nosi to w czym dobrze się czuje.
Charakter: Jorge od najmłodszych lat swojego życia był osobą bardzo wrażliwą na ludzką krzywdę- jako nastolatek aktywnie angażował się w różne akcje charytatywne i przedsięwzięcia związane z wolontariatem. Pomagał innym od zawsze, a najlepszą nagrodą był uśmiech drugiej osoby. Ma dobre serce i często stawia problemy innych ponad swoimi. Ciężko mu przejść obojętnie obok kogoś, kto wydaje się być czymś przybity. W szkole zawsze był popularny, ale grono swoich przyjaciół ograniczał do minimum. Bo, jak to mówią, lepiej mieć kilku prawdziwych, niż tysiące fałszywych. Wszystkie swoje obowiązki wypełnia rzetelnie i w skupieniu. Gdy już ma coś zrobić, to zabiera się za to pełną parą i zawsze, ZAWSZE doprowadza wszystko do końca. Nie lubi zostawiać czegoś na jutro, bądź jak to się mówi "ostatnią chwilę". Sumienny, daje z siebie wszystko, nie ważne co robi. Wydaje się być poważny i bardzo dojrzały, ale to dlatego, że na ogół jest spokojnym człowiekiem, a mylne wrażenie robi też jego nutka nieśmiałości. Tak naprawdę jest niezwykle przyjaznym chłopakiem, optymistycznie nastawionym do świata. Nie jest typem, który na siłę przeciąga rozmowę. Ma troskliwą i uroczą osobowość.  Trudno mu wyrażać swoje emocje, jest zamknięty w sobie. Mimo to lubi się śmiać i łatwo nawiązuje nowe znajomości.
Rodzina:

  • Rugerro Montoya - czterdziestopięcioletni ojciec chłopaka. Biznesmen i człowiek sukcesu, prowadzi włąsną firmę zajmująca się hodowlą i handlem koni.
  • Sandra Bernasconi-Montoya - czterdziestoletnia matka Jorge. Inteligentna i błyskotliwa trenerka jazdy konnej.
  • Valeria Bernasconi-Montoya - dziewiętnastoletnia siostra Gusa. Z Valerią chłopak ma najlepszy kontakt, bardzo się kochają i wspierają. 
  • Chiara Bernasconi-Montoya - szesnastoletnia siostra Jorge. Razem z bratem zawsze sprawiają psikusy pozostałym członkom rodziny.
  • Katia Bernasconi-Montoya - czternastoletnia siostra chłopaka. Jako ta najmłodsza dostaje od całej rodziny najwięcej miłości, w tym dużo uwagi brata
Zajęcia: fotografia, pisarstwo, aktorstwo
Zainteresowania: 
- wszystko co związane z muzyką, szczególnie komponowanie
- książki- od dziecka rozwijało się w nim zamiłowanie do czytania
- kocha wszystkie zwierzęta, zawsze miał ich pełno w domu
- gotowanie, bardzo lubi majsterkować z różnymi daniami
- motoryzacja zresztą jak prawie każdy chłopak
- wszelakie sporty
- kultura azjatycka od zawsze go ciekawiła
- robienie zdjęć
Inne:
- bardzo kocha swoją rodzinę, jest w stanie zrobić dla nich wszystko
- fan FC Barcelony
- lubi grać w piłkę nożną i koszykówkę
- zapalony jeździec
- zna się na samochodach i motorach
- ma prawo jazdy na samochód i motor
- kocha słodycze
- jest romantykiem
- posiada własny samochód Kia Sorento
Kontakt: BettyDark