Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chole. Pokaż wszystkie posty

9.20.2017

Od Chole Cd Liama

Rozmowa z Kim nie przyniosła skutku chciała ją ostrzec i powiedzieć jej żeby uważała ale nie chciałam mnie słuchać. Gdy przyszedł Liam od razu zareagował na to że ją zaczepiam:
- Zajmij się wreszcie swoim życiem. - warknął
- O co Ci chodzi?! Mam prawo rozmawiać sobie z kim chcę. - powiedziałam
Do naszej kłótni wtraciła się Kim, ktora chciała złagodzić sytuację:
-Spokojnie. My tylko gadałyśmy nic wielkiego to nie powód aby robić jakieś spięcia między sobą. -powiedziała po czym dodała zwracając się do mnie: -Wiesz za specjalnie mnie to nie interesuje, więc miło było Cię poznać.
Po tych słowach odeszła zostawiając nas samych z czego Liam nie był zachwycony:
- Szkoda mojego czasu - odparł po czym zostawił mnie samą.
Poszłam przed siebie chciałam jakoś wszystko sobie poskładać w głowie, czyżby Kim była sprytniejsza od Liama? Nie wygląda na osobe która tak łatwo dałaby się zmanipulować. Nie wiem dalczego ale wydaję mi się, że Liam nie zdobędzie tak szybko jej zaufania. Zatrzymałam się pod ósemką to był pokój Kim postanowiłam zapukać i spróbować jeszcze raz pogadać z nią. Drzwi otworzyła mi ona, która była zaskoczona moją wizytą:
- Co wy macie do mnie? - spytała
- Nie rozumiem - odparłam zdziwiona
- Kilka minut temu był tu Liam a teraz ty. No ale trudno wejdź. - powiedziała otwierając szrzej drzwi.
Gdy weszłam do środka usiadłam na krześle i zaczęłam:
- Wiem, że nie chcesz aby gadała na temat Liama, ale...- nie skończyłam bo mi przerwała .
- Ale ja nie zamierzam na jego temat rozmawiać, ponieważ nic mnie to nie interesuje. On nie przepada za mną to okej i nie oznacza to że będę z obcą osobą gadać na temat człowieka którego mało co z nam.  Ba! Dopiero nie dawno go poznałam. A teraz wyjdź. - powiedziała
Widząc, że nie ma to sensu wyszłam, czułam że jednak nie jestem wstanie ją namówić do wysłuchania mnie.
(Liam?)

9.19.2017

Od Chole Cd Louisa

Po tej akcji z Louisem nie miałam ochoty wychodzić jednak musiałam, ponieważ miałam lekcję. Gdy poszłam na pierwszą lekcję nie mineło mnie  na śmiechu wszystkich na szczęście ludzie zapominają dość szybko.
Kiedy wszystkie lekcje dobiegły końca odtechnełam z ulgą,  zmierzałam do swojego pokoju gdy spotkałam Louisa:
- Trzeba było ze mną nie zadzierać. - powiedział
- Nie możemy jak normalni ludzie się dogadać. Z zresztą po co ja to mówię z tobą się nie da. - powiedziałam i poszłam dalej.
Po dotarciu do pokoju od razu rzuciłam się na łóżku:
- Dlaczego mam zawsze pod górkę? - spytałam samą siebie.
Po kilku minutach leżenia zabrałam się za pracę domową po czym skupiłam się na wkuwaniu na trzy karkówki i sparwdzian.
 Jednak marnie mi to szło ponieważ ciągle myślałam o tej akcji i przez to nie mogłam się skupić. Ciągle miałam w głowie to głupią akcję Louisa ale nie mogłam nic z tym zrobić gdyż obiecałam sobie że nigdy więcej nie będę reagować na zaczepki i jakiś dziwne podchody chłopaków po prostu chciałam zacząć żyć swoim życiem ale oni mi to uniemożliwili. Najlepiej byłoby gdyby nigdy nie poznała Liama a po tem Louisa tak byłoby najlepiej, ale co ja mogę czasu nie zmienię.
Zabrałam się z powrotem za zadania na szczęście udało mi się wszystko skończyć, spakowałam się na jutro po czym poszłam wziąść prysznic.
Gdy wyszłam z łazienki usłyszałam pukanie do drzwi, niechętnie podeszłam do drzwi aby je otworzyć. Moim oczą ukazał się Louis który w szedł do mojego pokoju wymijając mnie w drzwiach:
- Czego chcesz?- spytałam.

9.13.2017

Od Chole Cd Liama

Unikać, nie wchodzić w drogę, nie rozmawiać to były od teraz moje trzy rzeczy jakich się trzymałam jeśli chodziło o Liama.
 Siedziałam na ławce w parku i słuchałam muzyki, patrzyłam na ludzi którzy przechodzili to natchneło mnie na napisanie czegoś. Wyciągnęłam z torby notes i zaczęłam:
   Nikt nie widzi mojego cierpienia, które narasta. Nikt nie widzi mojego smutku, ponieważ jest zatuszowany. Widzą jedynie moje błędy te które po pełniam po raz kolejny z pełną świadomością o ich konsekwencjach.
  Po raz kolejny zostałam skazana na samotność i to z własnej woli.
Tutaj się zatrzymałam, ponieważ nie miałam wen aby cokolwiek napisać.
  Miałam mieszane uczucia jeśli chodziło o Liama to wszystko było dla mnie trudne, nie chciałam jednak już więcej się mieszać się do jego życia. Wzięłam swój notes i udałam się z powrotem do akademi na moje "szczęście" spotkałam go wychodzącego, odwróciłam się i poszłam na około gdy wreszcie dotarłam do pokoju odetchnęłam z ulg. Zamknęłam drzwi i poszłam pod prysznic, kiedy wyszłam przebrałam się i zabrałam się za dorabianie zadań jednak nie dane było mi nawet zacząć bo usłyszałam pukanie do drzwi albo raczej dobijanie. Zrezygnowana poszłam otworzyć, kiedy zobaczyłam w nich Liama byłam zaskoczona jednak udało mi się zachować jasność umysłu i zanim cokolwiek powiedział zatrzasnełam drzwi przed nosem. Pukał jeszcze przez kilka minut  po tem przestała, obiecałam sobie że nigdy więcej nie będę miała z nim żadnego kontaktu...
(Liam?)

9.04.2017

Od Chole Cd Liama

Nie rozmawiłam ponad miesiąc z Liamem tak samo jaki z Leonem i Louisem. Czułam, że to będzie jak dla mnie najlepsze wyjście, wolałam się od niego odsunąć niż dalej ciągnąć to farse. Po zakończonych zajęciach wyszłam na spacer, nie chciałam ciągle o nim myśleć jakbym coś do niego czułam prawda była taka że nic odkąd się poznaliśmy nic nigdy do niego nie czułam i nie poczuje.
Zatrzymałam się kiedy zobaczyłam siedzącego na ławce Liama,  moje serce zaczęło mocniej bić jakby zachwile miała usłyszeć najgorszą rzecz w życiu.
Gdy nasze spojrzenia się spotkały od razu odwrociłam się plecami. Muszę przestać ciągle o nim myśleć, zapomnieć o tym co się wydarzyło. Kiedy dotarłam spowrotem do budynku usiadłam na murku i włożyłam słuchawki w uszach, po czym zaczęłam przeglądać internet. Spędziłam kilka minut na szukaniu różnych rzeczy przynajmniej tak mogłam zająć myśli. Czułam na sobie czyjś wzrok kiedy wyciągnęłam słuchawki zobaczyłam Liam:
- Czy ty musisz zawsze się pojawiać na mojej drodze?!- warknął
Nie odzwałam się wstałam i po chwili namysłu powiedziałam:
- Masz rację zawsze stoje na twojej drodze. Chodzę za Tobą ciągle masz rację. A teraz z łaski swojej posłuchaj uważnie bo usłyszysz to tylko raz. We wszystkim masz rację i przepraszam już nie więcej nie zamierzam wchodzić Ci "w drogę". Z łaski swojej odchrzań się od mnie.- oznajmiłam po czym poszłam do środka akademi.
Udałam się do pokoju i wziełam się za pracę na zajęcia z pisania, wyciagnełam kartkę i zaczełam:
Jeśli tu zostałeś tutaj na dłużej muisz mieć jakiś powód. Może jest nie oczywisty jak ten świat ale jest. To oznacza że masz jakiś powód dla którego to robisz.
Schowałam ją do zeszytu po czym zabrałam się za resztę zadań i trochę za naukę jednak przerwało mi pukanie do drzwi albo raczej dobijajnie. Z lecekważyłam pukanie i wróciłam do po przedniej czynności jednak dźwięk nie cichł, wstałam i podszełam do drzwi i na cisnełam klamkę.
(Liam?)

7.14.2017

Od Chole Cd Louisa

Byłam ogólnie zadowalna i bardzo spokojna...
Nie przejałem się tym co powiedział Louis czy tym, że Liam zrobił mi jakieś tam kazanie na temat mnie.
Zamierzałam nie angażować w się w co kolwiek z resztą teraz to mogę jedynie obserwować.
Wstałam aby trochę się rozprostować po czym udałam się na spacer.
Nie powinam się nimi przejmować przecież już bardziej nie mogę sobie zaszkodzić.
Prawda jest taka, że każdy z nich jest mocny w gębie i tyle w temacie.
Usiadłam przy jeziorze i wpatrywałam przed siebie, kiedy zobaczyłam jak pięknie zachodzi słońce zrobiłam od razu swoją komórką zdjęcie jednak prawda była taka, że fotografie którą zrobiłam nie odawała piękna widoku jaki miałam przed sobą.
Pomyślałam że wrzuce je na swojego facebooka i instagram tak też zrobiłam i dodałam do tego podbis "Uciec jak najdalej stąd".
Kiedy pod dwóch godzinach wróciłam do akademi było naprawdę poźno, dlatego weszłam do pokoju i od razu położyłam się w łóżku.
~~~~~~~NASTĘPNEGO DNIA~~~~
Obudziło mnie dość głośne pukanie do drzwi jednak lekceważyłam je do momentu kiedy stało się jeszcze głośniejsze. Senna i zła spojrzałam na zegarek byłam 5:30 i już ktoś się dobijał, kiedy podeszłam do drzwi i je otworzyłam to jak się okazało był to Louis:
- Chyba nie wiesz która jest godzina? - powiedziałam odwracając się do niego plecami o skierowałam się  z powrotem do łóżka, połżyłam się, okryłam i kontynuwałam:
- Czego chcesz tym razem? - powiedziałam ziewając.
(Louis?)

Od Chole Cd Liama

Nie zrobiło to na mnie jakieś szczególnie wielkiego wrażenia...
Wróciłam do oglądania filmu po czym, gdy się skończyłam zabrałam się za małą naukę przed jutrem.
Ciągle chodziły mi po głowie słowa Liama, ale szybko je odrzuciłam.
 Wyszłam do sklepu po mój ulibiony napój i małe co nie co, gdy wróciłam zajełam się słuchaniem muzyki i przeglądałam zdjęcia....
~~~~NASTĘPNEGO DNIA ~~~~~~~
Wstałam dość wcześnie, chciałam jakoś dobrze zacząć dzień dlatego poszłam pobiegać.
Przebrana poszłam biegać, gdy wychodziłam z pokoju rozejrzałam się po korytarzu na którym panowała nie zmącona cisza.
Szłam wpatrując się co jakiś czas w płytki które połyskiwały czystością, kiedy dotrłam na dwór przystąpiłam do rozciągania się po czym włożyłam słuchawki i ruszyłam...
 Nie słyszałam dźwięku muzyki, ponieważ zakłucały je moje własne myśli...
  Mój świat "z szedł na psy", wpakowałam się z własnej głupoty w to wszystko i niby dlatego, że się zauroczyłam w Liamie i e playboyu od siedmiu boleści.
Takie "szczeście" to tylko ja mam, jednak teraz chodzę do akademi najelpiej będzie jeśli zapomnę i wrócę do stanu zanim staliśmy z Liamem sobie tak bliscy po prostu będę unikać kontaktu z nim.
Po powrocie do pokoju wziąłam prysznic, przebrałam się i zabrałam książki po czym ruszłam do sali ma zajęcia z aktorstwa.
 Nie czekając na dzwonek weszłam do sali, usiadłam i swój wzrok skierowałam na szybę...
Po 15 minutach zadzwonił dzwonek a uczniowie zaczeli wchodzić do sali a ja nadal wpatrywałam się w szybę.
 Gdy nauczyciel wszedł do sali od razu oznajmił nam, że będziemy mieć łączoną lekcję z klasą Liama.
Nie odpowiadało mi to, ale co do tej kwesti miałam nie wiele do dyskutowania, gdy zaczyliśmy pracować ciągle czułam na sobie jego wzrok... Przecież on siedzi za mną to oczywiste.
(Liam?)

7.05.2017

Od Chole Cd Leona

Właśnie wracałam z lekcje do swojego pokoju gdy na swojej drodze spotkałam Leona:
- Dało Ci to coś? - zaczął
- Sadysfakcję.- powiedziałam
- Ale to niczego nie zmieniło, on i tak jest po mojej stronie. - powiedział
- Czytaj z ruchu moich warg - powiedziałam po czym dodałam:
- MAM TO GDZIEŚ. A teraz przepraszam, ale nie mam czasu i chęci na rozmowy z tobą. - odparłam
i wyminełam go.
Weszłam do pokoju i od razu się przebrałam, zabrałam kluczyki do samochodu, ponieważ poinformowałam Martyego, że samochód zosatnie tutaj w akademi gdyż go będę potrzebować.
On jednak nie miał nic przeciwko dlatego tym bardziej byłam zadowolona, że mogłam sobie jeździć gdzie mi się podoba.
Dla tego wybrałam się na zakupy a po tem coś zjeść. Gdy wróciłam do akademi postanowiłam się trochę po uczyć. Sama nauka trwała 2 godzinik z przerwami.
Po skończeniu wziełam prysznic i położyłam się na łożku z słuchawkami w uszach.
Na moje nie szczęście ktoś był tak bardzo z teskniony i wszedł do mojego pokoju:
- Co do... - zaczełam ale mi przerwano
-Mamy do pogadania - powiedział
- Nie mamy o czym - odparłam po czym dodałam:
- Wyjdź z mojego pokoju.
(Leon?)

6.30.2017

Od Chole Cd Liama

- Masz rację- powiedziałam po czym  tylko machnełam ręką.
- Co? - zdziwił się trochę
- To co słyszysz. Nie liczyłam z tymi nagraniami, że przejrzysz na oczy czy coś. Z resztą to niczego nie zmienia jak sam powiedziałeś. Teraz nie rób mi wyrzutów i problemów, bo to ty się ze mną przepsałeś po tem wymagałeś szczerości, a jakby tego było mało, gdy nam nie wyszło śmiałeś się nazwać moim przyjacielem. To smutne, ale nie prosiłam o to abyś był moim przyjacielem czy litował się nad moją osobę... - powiedziałam po czym dodałam:
- Żałuje teraz, że zrobiłam te wszystkie rzeczy i to rzekomo z "miłości".
Zostawiłam go z tym co powiedziałam i udałam się do siebie, owszem byłam trochę, że nie udało mi się z tymi nagarniami, ale trudno.
Nie zamierzałam z tego powodu płakać, skończyłam użalać się nad sobą. Kiedy dotarłam do siebie usiadłam na łóżku włączyłam laptopa i odpaliłam film.
Zaciekawieniem oglądałam film, któr miał trwać 2 godziny. Miał, ale już po godzinie ktoś przerwał mi pukaniem jednak zlekceważyłam to i postanowiłam nie reagować.
Mimo to i tak wszedł do pomieszczenia jak się okazało to był Liam:
- Czego ty jeszcze chcesz? - powiedziałam chłodny tonem.
(Liam?)

6.27.2017

Od Chole Cd Liama

Pozostało mi tylko mu pogratulować, czyli oświadczył się Kat cóż... Oby był szczęśliwy przynajmniej z nią.
Podeszłam do niego i powiedziałam:
- Gratuluję.
- Czego? - zapytał obojętnie
- Zaręnczyn z Kat. Widziałam  zdjęcia - odparłam
 Nic mi nie odpowiedział tylko sobie poszedł zostawiając mnie samą.
 Wróciłam do siebie, po godzinie jednak stwierdziłam że będzie lepiej jak się przejade czy coś.
 Wsiadłam w samochód i odpaliłam silnik, kiedy wyjechałam docisnełam gazu i skreciłam na drogę, która ciągneła się koło lasu. Trzymałam nogę na pedale gazu jednak po chwili zwolniłam aż całkowicie się zatrzymałam. Położyłam głowę na kierownicy i zamknełam oczy... Co ja do cholery jasnej wyprawiam odkąd poznałam Liama wszystko się zmieniło: toczyliśmy jakoś tam wojnę ze sobą, ale to nas zbliżyło do siebie, a teraz jest jak jest czyli wszyscy robią wszystko aby zniechęć go do mnie co szczerze mówiąc im się już teraz udało, ale prawda jest taka że głównie to moja winna gdybym była z nim szczera to by to wszystko nie miało miejsca...
 Nie będę ratować relacji z kimś dla kogo jestem już nikim, ale to nie oznacza że nie mogę udowodnić przed nim prawdy...
Podniosłam głowę i na wróciłam samochodem, po czym pojechałam z powrotem do akademi.
 Jeśli w ten sposób mi nie uwierzy to się poddam i zniknę raz na zawszem
Dojechałam do akademi i zostawiłam samochód w garażu po czym udałam się załatwić sobie kamerzyste. Zapłaciłam chłopakowi z starszej klasy aby nagrał nas z ukrycia tak aby było widać wyraźnie tawrzy i Leona i Louisa, ale także żeby było ich słychać.
Na moje szczęście chłopak się zgodził ale za zapłatą daletgo zapłaciła mu. Spotkałam Liama przed swoim pokojem:
- Zdawolny jesteś? - zapytałam
- Tak. Mój przyjaciel się zaręczył. W końcu wybił sobie z głowy Ciebie.- powiedział
- Tylko dlatego że pwiedziałeś  mu kłamstwo na temat tego co miało miejsce na basenie.
- Czy to ważne?! Grunt że mi uwierzył i teraz przynajamniej już o tobie zapomniał. Wystarczyło, że zwaliłem na Ciebie to że zdarłaś sobie te bandaże i z szwami.
- Jak możesz to twój przyjaciel.
- Tak, ale chciałem żeby wreszcie przejrzał na oczy.
- Co niby że nagadełeś mu że Cię atakuję, ale jest na odwrót to ty ciągle mnie attakujesz.
- Bo się o to prosisz sieroto. A to że to wszystko było kłamstwem tegp nigdy się nie do wie ani Ci nie uwierzy niezależnie co powiesz. A teraz zjedź mi z drogi.
Wyminął mnie i sobie poszedł.
Louisem poszło dużo trudniej, ale się udało.
Od razu poszłam do Liama zapukałam i weszłam do środka i zaczełam:
- Przyszłam tylko coś Ci pokazać. Po tem możesz zrobić co chcesz z tą informacją.
Chłopak był trochę zdziwiony, ale się zgodził pokazałam mu oby dwa nagrania po czym wyszłam zostawiając go samego.
(Liam?)

6.24.2017

Od Chole Cd Louisa

Dobra było zabawnie... Muszę przyznać, że jego zemsta którą szykował z Liamem będzię dość bolesna dla mnie w skutkach, ale nie żałuje.
 Poszłam na stołówkę coś zjeść i jak się okazało Louis i Liam też tam byli jednak wyminełam ich bez słowa po czym  usiadłam przy stoliku.
  Zjadłam do końca po czym wyszłam i poszłam przed siebie w zasadzie szłam bez celu...
  Musiałam to dobrze przemyśleć, nie chciałam się z nim wdawać bez sensowe wojny... Wróciłam do siebie i usiadłam na łóżku, leżełam na nim do momentu gdy nie usłyszałam pukania za nim jednak odpowiedziałam ktoś wszedł do środka:
- Wyjdź - powiedziałam nawet nie wstając
- Przyszłem tylko Ci powiedzieć, że nie trzeba było ze mną nie zaczynać. - powiedział
- Mam to gdzieś co zrobisz. Teraz mi to zwisa i powiewa. Możesz teraz wyjść bo chce sobie poleżeć nie słuchając twoje głosu.u
- Już Ci nie zależy-  stwierdził
- Wyjdź. To moje ostanie słowo. -powiedziałam, a on o dziwo wyszedł.
Zostałam sama, skoro nie mogę żyć z nimi w zgodzie będę z nimi walczyć w tej ich głupiej wojnie.
Liam to już przeszłość, z zresztą jak moja dobroć dla nich...
(Louis?)


Od Chole Cd Liama

Skoro tak dobrze to koniec, dobroci, dawania sobą pomiatania. Z taką siłą jaką go kochałam z taką samą będę go nienawidzić. Louis i Leon nie wygrają, ponieważ zrobie wszystko że prawda ujrzała światło dzienne.
Zostane tylko po to w akademi aby udowodnić to że są kłamcami.
 Wróciłam do środka po czym powiedziałam, żeby Marty dał mi kluczyki do samochodu jak i również powiadomiłam go o tym że zostaje w akademi. Nigdy wcześniej nie potrzebowałam samochodu bo uznaławałam że to jest mi nie potrzebne mimo iż miałam prawko.
Wsidałam do samochodu i pojechałam zabrać moją torbę po czym wróciłam do akademi. Rozpakowałam się a następnie wziełam prysznic, wyszłam z pokoju i z powrotem wsiadłam do samochodu i pojechałam przed siebie.
Jeździłam po mieście bez celu przez całą noc wróciłam dopiero 5:00.
 Na moje "szczęście" spotkałam Liama który wyglądał na zaskoczonego moją obecnością i tym że przyjechałam samochodem. Z lekceważyłam jednak jego obecność i weszłam do akademi wymijając go... Udałam się do siebie po czym zadzwoniłam w kilka miejsc między innymi o godznie 7:00 do fryzjera i umówiłam się na farbowanie i ścięcie włosów...
Gdy była już dziewiątu już byłam po farbowaniu jak i po cięciu, ostacznie efekt bardzo mi się podobał...
Do akademi wróciłam dopiero o 14, dlatego też udałam się do siebie by trochę zająć się nauką i oczywiście odpisać lekcje o kogoś z klasy na szczęście pożyczyłam od jakieś dziewczyny, która miała wszystko i zabrałam się za przepisywanie.


6.20.2017

Od Chole Cd Liama

Kiedy wreszcie dotarłam na miejsce to od razu usiadłam na kanapie.
Patrzyłam w sufit... Jeśli odejde z akademi to zapomnę o tych wszystkich przykrych rzeczach, ale to ucieczka przed problemem, przed Liamem.
Nie mogę tak żyć, ciągle tylko uciekam, ale w tym jak i w poprzednim wypadku nie mam nic do stracenia. Jednak zależy mi na Liamie, mimo wszystko on chce o mnie zapomnieć i nie mieć ze mną już nic wspólnego, dlatego to by było najlepsze wyjście... Chole... Stop...
Nie możesz zrezygnować z czegoś tylko dlatego, że coś się nie układa..
 ~~~~ Kilka dni poźniej~~~~~~
Od Kilku dni mało co spałam ciągle sama nie wiedziałam czy chce zostać czy wolę odejść. Od czuwałam zmęcznie ponieważ spałam dwie godziny tylko i jakby tego było mało ciaglę nie miałam nic co by sprawiło abym podjeła ostateczną decyzję. Z moich zamyśleń wyrwała mnie komórka, spojrzałam na wyświetlacz i okazało się że to był Marty mimo wszystko  nie odbierałam od niego jednak był tak uparty i dzwonił do mnie dziewiętnaście razy po dwudziestym razie odebrałam:
- Halo? Chole słyszysz mnie?- powiedział
- Tak. Stało się coś? - odparłam chłodnym tonem.
- Właściwie to nie, ale... - w tym momencie zatrzymał się tylko na słowie "ale"
- Ale co? - spytałam
- Ja i ojciec Liama umówliśmy się, że spotkam się z wami na kolacji...- nie dokończył bo mu przerwałam
- Nie mam ochoty ani na stroju na kolacje, spotkania i inne pierdoły. - powiedziałam zła
- Chole posłuchaj ja wiem, że masz do podjęcia decyzje ale doskonale też wiesz że możesz na mnie liczyć. - powiedział spokojnie.
  Nie powinnam tak na niego naskakiwać to nie jego winna.
- Będę. Przepraszam nie powinnam na Ciebie na skakiwać.
- Nic się nie stało.
- O której mam być?
- O 18. Addres wyśle Ci sms.
- Okey.
Po nie długiej chwili dostałam sms z adresem, prawda była taka że nie chciałam tam iść chociażby ze względu na to że Liam tam będzie...
Kiedy wybiła osiemnasta byłam już na miejscu, czekałam na Martyego który pojawił się dwie minuty po mnie.
Przywitaliśmy się po czym weszliśmy do środka jak się okazało Liam i jego tata czekali na nas.
Marty przywitał się z nim zresztą tak samo jak ja...
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach, cały czas trwania naszej rozmowy czułam na sobie wzrok Liama.
 Po chwili odezwałam się zwaracjąc się do nich:
- Przepraszam. Muszę wyjść się przewietrzyć. - powiedziałam spokojnie
- Chole w porządku? - spytał Marty
- Tak. - odparłam wstając  i wyszłam.
 Stałam przed restauracją i patrzyłam się przed siebie, wyszłam tylko dlatego żeby chodź przez chwilę nie czuć na sobie wzroku Liama:
- Musimy pogadać - powiedział
Odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka mówiąc:
- Chyba już sobie wszystko wyjaśniliśmy - powiedziałam
- Nie, nie wszystko - powiedział
(Liam?)


6.19.2017

Od Chole Cd Louisa

Szopka jaką odstawił Louis z Kevinem była śmieszna jednak posatnowiłam, że pognebie i jednego i drugiego:
- Chodźmy do nich - powiedziałam, chłopak spojrzał na mnie zaskoczony
- Co? - spytał, a ja tylko się usmiechenłam po czym wziełam go za rękę mówiąc:
- Chyba się nie boisz go, przecież ja tam z tobą będę - powiedziałam
Podeszliśmy do miejsca gdzie siedział
Kevin:
- Widzę, że jednak się zdecydowałaś- powiedział uśmiechając się
- Tak, ale kolega musi tutaj ze mną zosatać. - powiedziałam
Chłopak pokiwał głową przez kilka minut gadaliśmy o pierdołach, a ja miałam plan jak ukarać jednego i drugiego.
Wymieniliśmy się wcześniej z Kevinem numerami dlatego też wyszłam do łazienki i napisałam do niego wiadomość:
       Cześć kochanie. Może się zabawimy?
      Chodź do damskiej łazienki. To będzie nasza tajemnica.

O dziwo chłopak  odpisał po kilku sekundach:
     Okey.
Kiedy przyszedł podeszłam do niego i delikatnie go pocałowałam po czym odsuwając się od niego powiedziałam:
- Zdjemi spodnie.
Nie pytal, nie wnikał zrobił co chciałam
- Mogę pożyczyć - powiedziałam pokazując na chustę zawiązaną na jego nadgarstku:
 - Jasne - odpowiedział
Zawiązałam mu oczy chustką po czym szepnełam mu do ucha:
- Bądź grzeczny. A ja muszę się przygotować.
Chlopak przytaknął a ja wziełam i zgarnełam z podłogi jego spodnie i położyłam w niewidocznym miejscu.
Teraz kolej na Louisa, wróciłam do naszego stolika gdzie siedział Lou z tymi laskami:
- Gdzie jest Kevin - spytałam udając z dziwioną powiedział
- Powoedział że musi zadzwońć - odparl Lou.
Podeszłam do chlopaka i szepnełam mu na ucho:
- Mam dla Ciebie niespodzianke. - szpenełam
Po chwili zwrócilam się do dziewczyny która też miała taką chustkę co Kevin:
- Mogę?
- Jasne.
Zawiązałam chłopakowi oczy i złapałam za rękę kiedy weszliśmy do toalety Kevin nadal tam stałam z chustką.
Szpenełam Louisowi do ucha:
- Zdejmi spodnie. Zabawimy się trochę
Chłopak się nie odezwał, na moje szczeście. Zdjął spodnie dość szybko, a ja zostawiłam ich samych i zgarnełam im spodnie. Po czym szybko udałam się na dwór a następnie w stronę akademi wyrzucając po drodze ich spodnie.
Po kilkunastu minutach wysłałam wiadomość do obojga:
                       Do Louisa:
 Znajdź inną glupią idoitkę którą sobie po bzykasz, bo jesteś beznadziejnym frajerem jeśli myślałeś że nabiorę się kolejny raz na tą bajeczkę. To kara.
                  Do Kevina:
Nie myślałam że jesteś takim farajerem jak Lou na ale cóż. Każdemu zdarzają się pomyłki. Myślę, że ty i Lou doznaliście nie zapomnianych wrażeń.

(Louis?)

6.18.2017

Od Chole Cd Leona

Wkurzał mnie to, że jest kłamcą i oszustem. Przez ostatnie dni był naprawdę wkurzający a ja szczerze mówiąc  nie chciałam zność jego obecności, ale niestety on musiał robić wszystko aby tylko mnie bardziej zdenerwować jednak po wizycie u dyrektora.
Wracając korytarzem natknełam się na niego i dokładnie na to liczyłam:
- Ten dzień zaczął się pieknie, a ty już go zepsułaś. - powiedział
- Tak mi przykro wasza wysokość. - burknełam
- Jednak cóż przynajmniej po wkurzam będzię to chodź jedna zaleta - powiedział
- Jesteś żałosny wiesz... Ciągle grasz, kręcisz robisz wszystko żeby było tak jak ty chcesz... - przerwał mi w tym momencie Liam:
- Możesz go zastawić w spokoju - powiedział ostrym tonem podchodząc do nas
- Spokojnie poradzę sobie - powiedział
- Odchrzań się do mnie i od Leona. My to już przeszłość po prostu zniknij już z mojego życia, bo jak narazie wszystko tylko utrudniasz. - powiedział
Wziełam głęboki oddech i powiedziałam:
- Gratuluję Leon masz czego chciałeś. - powiedziałam po czym dodałam:
- Nie zamierzam dłużej barć udziału w twoich grach
Prawdę mówiąc wiedziałam, że już nigdy nie będzie tak jak dawniej nawet jeśli zosatnę.
 W gruncie rzeczy sam fakt, że nie mogę udowadnić Leonowi przed Liame że kłamie był dołujący jednak nie zamierzałam dłużej pozwolić mu na to.
Bez czekania na jaki kolwiek odzew ze strony Liama i Leona udałam się do siebie...
(Leon?)

6.15.2017

Od Chole Cd Liama

Nie wiedziałam o tym dlatego bardzo mnie zaskoczył jednak nie po to przyszłam aby rozmawiać  o religi tylko żeby załatwić ostatnią sparwę za nim wyjadę, a mianowicie to była rozmowa z Liamem jednak postanowiłam że tylko poinformuje go o tym że dokończone zadanie zostawiłam u nauczyciela.
Czekałam na niego, po jakiejś chwili przyszedł:
-  Chciałam Ci tylko przekazać, że dokończone zadanie zostawiłam u nauczyciela. Mimo wszystko przepraszam jeśli Cię uraziłam ale mnie zaskoczyłeś. - powiedziałam.
Liam chciał coś powiedzieć ale przerwał nam Marty, który po mnie przyjechał:
- Cześć Liam. - zwrócił się do chłopaka
- Spakowana? - spytał mnie
- Tak. Torbę mam w swoim pokoju. - powiedziałam
- Rozmawiałem z dyrektorem. Dał mi numer gdyś ostatcznie podjeła decyzję.
- O czym wy mówicie? - spytał lekko zdziwiony
- Chole Ci nie powiedziała?
- Nie.
- Zamierza odejść z akademi, ale dyrektor powiedział że się zastanowiła
- Musiałeś... On nie musi o tym wiedzieć.
Wstałam i udałam się do pokoju po torbę. Czekałam na Martyego w samochodzie, po 10 minutach się zjawił. Większa połowę drogi milczeliśmy, nie chciałam z nim rozmawiac dlaczego czy po co przynajmniej dopóki się nie zastanowie:
- Mogę wiedzieć czemu tym razem uciekasz? - spytał
- Nie uciekam ja tylko... - przerwał mi mówiąc
- Zapewne chodzi o tych dwóch chłopaków i Liama.
- Ja nie uciekam tylko muszę podjąć czy zostać w akademi.
- Dlaczego nie porozmawiasz z nim?
- Nie wierzy mi cokolwiek bym nie powiedziała czy też nie zrobiła.
- I uważasz że to najlepszy sposób?
- Nie wiem, ale nie znam innego.
Nie chce z nim walczyć czy z chłopakami, ale nie mam na to już siły bronić się przed attakami.
- Dobrze to twoja decyzja, ale obiecaj mi coś? - powiedział
- Co takiego?
- Rozważ wszystkie pozytywy i negatywy, ale obiecaj mi, że nie zrobisz czegoś głupiego.
- Dobrze. Wysadzisz mnie na tym przysatnku?
- Tutaj, ale myślałem że...
- Źle myślałeś chce być sama. Nie martw się. - powiedziałam, gdy się zatrzymał a ja wysiadłam z samochodu.
Odjechał a ja zostałam zupełnie sama, po około 20 minutach przyjechał bus a ja weszlam do środka płacąc busiarzowi i zajełam miejsce przy oknie. Włożyłam do uszów słuchawki..
(Liam?)

6.12.2017

Od Chole Cd Liama

Mieliśmy zabarać się wreszcie za skończenie tego zadania dlatego też mieliśmy się spotkać po lekcjach jednak ja postanowiła, że zakończę to. Udałam się do nauczycielki po lekcji i powiedziałam:
- Proszę pani, ja już nie będę uczestniczyć w tych dodatkowych lekcjach. - powiedziałam
- Dlaczego? - spytała
- Dlatego, że nie potrzebuje już przychodzenie na lekcję.
- Dobrze. - odparła nauczycielka
- Mam jeszcze prośbę - powiedziałam
- Mogłaby pani przekazać Liamowi, że będzie sam pracować.
- Dobrze i tak mam z jego klasą lekcję.
- Dziękuję bardzo do widzenia.
- Do widzenia.
- Do widzenia.
Kiedy wychodziłam natknełam się na Liama jednak bardzo szybko go wyminełam i poszłam. Przez resztę dnia unikałam jakiej kolwiek styczności z Liamem. Na moje szczeście udawało mi się go unikać, ale też miałam czas do namysłu.
Musiałam podjąć jakieś kroki aby już nigdy więcej nie widzieć ani jego, Leona a tym bardziej Louisa mimo wszystko jeszcze nie wiedziałam co to będzie.
Po skończonych lekcjach wróciłam do pokoju i spędziłam czas na rozmyślaniu w sumie jeżeli nie byłabym w tej akademi to nie poznałabym ich, a jeśli bym odeszłam tym bardziej zakończyłabym ten rozdział zapominając o tym co się wydarzyło.
 Wstałam i podeszłam do biurka, usiadłam na krześle i wyjełam notes po czym zapisałam w nim najważniejsze rzeczy do zrobienia które zmierzałam zrealizować po czym udałam się do dyrektora na moje szczeście nie musiałam długo czekać. Usiadłam naprzeciwko dyrektora:
- Co Cię do mnie sprowadza? - spytał
- Chciałabym wypisać się z akademi. - powiedziałam w prost
- Jesteś pewna? - spytał i dokładnie w tym momencie się zawahałam czy jestem tego pewna sama nie wiedziałam jednak jednego byłam pewna jeśli tu zostanę to będę nadal musiała znościć Leona, unikać Liama i grać w dziwną gierkę Louisa. Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos mężczyzny:
- Widzę, że jeszcze się wahasz. - powiedziała po czym dodał: - Zastanów się nad tym, niepodejmuj pochobny decyzji. Po rozmawiam z twoimi nauczyciela odnośnie tego aby narazie nie wpisywali Ci nieobecności, ale też nie skreślę Cię z listy uczniów. Zastanów się na spokojnie, twój pokój będzie czekał. Dobrze? Zastnów się i prosiłbym o to abyś powiadomiła o swojej ostacznej decyzji.
- Dobrze. - powiedziałam po czym dodałam wstając: - Dziękuję za poświęcony czas do widzenia.
- Do widzenia - odpowiedział
Wróciłam do siebie wyciągnełam torbę sportową i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy jednak nie mogłam wyjechać i nadzwyczajniej świecie przemyśleć czy zosatć czy nie.
 Nie... Tym razem zakończę tą porąbaną grę Leona i Louisa, teraz nie mam niczego do stracenia. Poszłam do łazieniki i wziełam prysznic po czym położyłam się spać.
(Liam?)

6.08.2017

Od Chole Cd Louisa

Wróciłam do siebie po czym usiadłam na łóżku i rozekrzałam się po pokoju.
Czułam, że to wszystko jest jakieś nie trzymające się kupy, Louis kłamie w żywe oczy, ale skoro tego chce niech mu będzie zagram w jego grę.
Nie uwierzę w to, że oni są wrogami po prostu nie uwierze. Dlatego też będę mieć go na oku przynajmniej do momentu, kiedy da mi święty spokój.
Po prostu nie chce się nastawiać a po tem się rozczarować.
Z moich zamyśleń wyrwał mnie sms, był od Louisa:
      Cześć. Może masz ochotę pojść ze mną do kina?
Patrzyłam na tą wiadomość przez chwilę po czym odpisałam:
    Z chęcią. O której?
Po 2 minutach dostałam odpowiedź:
     0 18. Wstałam i poszłam wiząść prysznic, chciałam się trochę ogarnąć, ponieważ  moja fryzura i ubiór woła o pomste do nieba dla tego też chciałam zmienić trochę fryzure może ją ściąć jednak zabiorę się za to kiedy indziej...
Reszta dnia zleciała mi dość szybko, gdy byłam już 17: 30 byłam gotowa. Z moich zamyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi to zapewne był Louis.
Chłopak wszedł do środka i powiedział:
- Gotowa?- spytał
- Tak. Chodźmy. - odparłam
Wyszliśmy i pojechaliśmy jego samochodem do kina, przez całą drogę rozmawialiśmy...
Gdy dotarliśmy do kina poszliśmy na fil pt." Wonder Women"
Po około dwóch godzinach wyszliśmy i poszliśmy coś zjeść, przez ten ały czas bacznie przyglądałam się Louisowi...
(Louis?)

6.07.2017

Od Chole Cd Liama

Podobała mi się jego nowa fryzura w niej był jeszcze bardziej przystojny...
Nie mogłam na niego tak patrzeć przecież ja i on jesteśmy już teraz sobie obojętni. Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Liama:
- Ej! Pobudka, trzeba zrobić zadnie. - powiedział poirytowany
- Wiem. Nie musisz krzyczeć, przecież Cię słysze- powiedziałam spokojnie
W końcu udało nam się zabrać za zadanie, kiedy już prawie skończyliśmy to dopiero wtedy zobaczyłam jak Liam uważnie przygląda się mojej ręcę, a ja dopiero wtedy zauważyłam, że z mojego  bnadaża na nadgarstku płyneła krew.
Patrzyłam przez chwilę na dłoń i odruchowo schowałam ją tak aby już nie zwracał na nią uwagi. Wstałam i powiedziałam:
- Pójdę już. Zadanie do kończymy jutro. - po tych słowach skierowałam się do drzwi, gdy podchodziłam pod nie zatrzymał mnie Liam, który podszedł do mnie i wziął moją rękę, spojrzał na nią i powiedział:
- Pomogę Ci zmienić opatrunek- powiedział chłodno.
- Nie trzeba- powiedziałam uśmiechając się po czy dodałam: - To nic.
Jednak on zlekceważył moje słowa i delikatnie pociągnął mnie za sobą mówiąc:
- Siadaj
Zrobiłam to co chciał i patrzyłam na niego. Liam poszedł i po chwili wrócił z apteczką, usiadł obok mnie i wyciągnął bandaż z apteczki po czym wziął moją rękę i zdjął mòj opatrunek, poczułam ból kiedy zdjemował mi bandaż. Syknełam z bólu i odsunełam dłoń:
- Sama to opatrze. Nie musisz tego robić.-powiedziałam patrząc mu w oczy po czym dodałam: - Puścił mi szwy to nic wielkiego, ja sama sobie opatrze.
Po tych słowach wstałam ale Liam nie pozwolił mi wyjść:
- Chole zostań, nie dasz rady sama tego opatrzyć. - pwiedział
Uśmiechnełam się tylko mówiąc:
- Spokojnie poradzę sobie. Z zresztą późno już, lepiej będzie jak pójdę.
Wziełam stary bandaż i owinełam rękę prowizorycznie i wyszłam. Udałam się prosto do siebie.
(Liam?)

6.04.2017

Od Chole Cd Louisa

Nie wiedziałam czy powinnam mu wierzyć, ale to było dziwne nie wyglądali jakby byli wrogami. Jednego byłam pewna, że muszę uwarzać, wyszłam z pokoju i udałam się na stołówkę coś zjeść. Kiedy wracałam spotkałam Louisa, ale nie miałam ochoty szczerze mówiąc na rozmowę  z nim dlatego wymimełam go i poszłam dalej:
- W porządku? - spytał doganiając mnie
- Taa... Można tak powiedzieć.- powiedział obojętnie
- Co jest? - powiedział
- Nic - powiedziałam zatrzymując się i dodałam:
- Martwię się o kogoś jest bardzo mi bliski.
Gdy to mówiłam myślałam o Liamie.
- Niech zgadne chodzi o Liama. - powiedział
- Nie zawsze chodzi o Liama- powiedziałam
- Ale to on najbardziej zalazł Ci za skóre- odparł
- Nie zalazł tylko po prostu poróżniły nas pewne rzeczy. - powiedziałam
- Dobra, nie trzepiam się słówek. Powiesz co się stało? - drążył
- Nie, nie chce aby po tem miał on do mnie jakieś pretensje.
- Chole, wiesz przecież, że możesz mi zaufać.
- Nie chce po prostu o tym rozmawiać, dobrze?
- Dobrze. - westchnął
- Muszę iść - powiedziałam po czym dodałam: - Do zobaczenia.
Dałam mu buziaka w policzek po czym poszłam do siebie.
Muszę na niego uważać na niego to wszystko jest jakieś podejrzane...
Louis jest sympatyczny ale nie mogę mu zaufać nie po tym co usłyszałam, nie mogłam o tym zapomnieć. Wróciłam do siebie i położyłam się na łóżku wkładając słuchawki do uszu....
(Louis?)

5.31.2017

Od Chole Cd Liama

Gdy wychodziłam z pokoju zauważyłam na ziemi moją koszulkę, podniosłam ją prez chwilę przyglądałam się jej...
Liam musiał ją tutaj zostawić pewnie wisiała na klamce.  Zabrałam ją do środka rzucając na łóżko i wyszłam z pomieszczenia zamykając go na klucz.
Włożyłam słuchawki do uszów i poszłam na miasto, chciałam chociaż trochę skupić się na czymś innym. Przyglądałam się wszystkiemu ludzią, budynką aż w końcu weszłam do kawiarni i zamówiłam kawę, rozsiadłam się wygodnie i bawiłam się komórką. Po wypciu jej wyszłam i udałam się dalej, chodziłam tak bez celu po prostu chciałam się oderwać od szkołu tegp ciągłego szumu o  oglądania tych samych twarzy....
Po kilkunastu godzinach chodzenia bez celu w końcu wróciłam do akademi, kiedy miałam wchodzi do pokoju zatrzymał mnie Leon:
- Zrobiłaś to specjalnie. - powiedział
- Nie rozumiem o co Ci chodzi.
- Nie udawaj wiedziałaś,że Liam słyszał prawie całą naszą rozmowę
- Daj mi święty spokój. - powiedziałam i podeszłam do drzwi jednak Leon nie pozwolił mi wejść:
- Okey. Wyjaśnijmy sobie coś ja nie wiedziałam, że Liam stał i słuchał naszej rozmowy.
- Kłamiesz- powiedział ostrzejszym tonem
- Nie to ty kłamiesz. Okłamujesz Liama swojego przyjaciela.
- Odezwała się święta.
Udało mi się go wyminąć i wejść do środka, zamknełam drzwi i odetchnełam z ulgą. Poszłam do łazienki wiząść pryaznic i położyłam się spać.
~~~~~~~NASTĘPNEGO Dnia ~~~~~~~~~
Nie chciałam iść na tą lekcję po prostu nie chciałam widzieć się z Liamem jednak nie mogłam pozwolić sobie na to aby opuszczać lekcję. Gdy dotarłam pod salę Liam już tam był, stał pod ścianą bawił się komórką. Właściwie to była tylko jedna jedyna lekcja na której się widzieliśmy, kiedy zadzwonił dzwonek weszłam do klasy jako druga, ostatnią osbą był Liam usiadł w ostatniej ławce sam z zresztą tak jak ja. Lekcja mineła dość szybko pod koniec nauczyciel pod koniec zadał nam zadanie, które mieliśmy zrobić w parach.
Wszyscy mieli swoje pary prócz mnie i Liama, nauczyciel powiedział:
- Liam i Chole będziecie pracować razem. Pracę przynieście mi na za dwa tygodnie.
Po tych słowach nauczyciel pościł nas minute wcześniej...
Nie chciałam pracować z Liamem przynajmniej nie teraz, naszę relację były napięte.
 Gdy wyszłam z klasy udałam się do siebie do pokoju, w zasadzie nie wiem czy wogóle chce próbować robić to zadanie z nim, z moich zamyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi:
- Otwarte! - krzyknełam
Do środka wszedł Liam, który od razu zaczął:
- Przyjdź do mnie do pokoju o szesnatsej to zabierzemy się za to zadanie. - powiedział i wyszedł
Reszta lekcji zleciała dość szybko dlatego też postanowiłam spędzić resztę dnia w pokoju. Kiedy wbiła szesnasta poszłam pod pokój Liama, od razu zapukałam do drzwi. Otworzył mi Liama, który gestem ręki wpuścił mnie do środka...
(Liam?)