Ledwo zdążyłam usiąść na łóżku z laptopem w dłoni, a ponownie ktoś zapukał do drzwi. Westchnęłam ciężko i wywróciłam oczami. Odłożyłam sprzęt na bok, wstałam i podeszłam do drzwi. Była to ponownie Pani Kristen.
- Już go oprowadziłam... - powiedziałam od razu, nie wiedząc w jakim celu tu przyszła.
- Tak, wiem... widziałam was. - uśmiechnęła się lekko. Dopiero teraz zauważyłam, że trzyma w dłoniach stos ulotek. Tylko nie to... - jęknęłam w duchu. - Mogłabyś to poroznosić po każdym pokoju? Jest to ulotka o potańcówce, która ma odbyć się za dwa tygodnie. - patrzała na mnie błagalnie.
Westchnęłam ciężko. Jest tutaj tyle osób... czemu akurat ja?
- Oczywiście, nie ma problemu. - uśmiechnęłam się delikatnie i wzięłam od niej stos ulotek.
Kobieta podziękowała i odeszła, a ja wyszłam z pokoju i zaczęłam je roznosić. Jeśli kogoś nie było, po prostu wsuwałam karteczki pod drzwiami i szłam dalej. [...] Byłam już przy 49 pokoju, uff, już niedługo koniec. Zapukałam do drzwi, czekałam chwilę, otworzył znany mi już chłopak, Jorge, którego wcześniej oprowadzałam. Podałam mu kartkę z wszelkimi informacjami z delikatnym uśmiechem.
Jorge?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aria. Pokaż wszystkie posty
6.23.2017
6.16.2017
Od Arii c.d Jorge
Dzień był raczej pogodny, słońce jeszcze nieśmiało przebijało się przez białe słońce, wiszące na błękitnym niebie. Siedziałam na parapecie, przy otwartym oknie ze szkicownikiem i ołówkiem w dłoni. Rysowałam właśnie wróbelka, który siedział na gałęzi drzewa, znajdującego się przy moim pokoju, dumnie mi pozował i przyglądał się z zainteresowaniem. Z każdą chwilą nieśmiało podchodził coraz bliżej, uśmiechnęłam się, kiedy wyciągnął w moją stronę łepek.
- Co tam malutki? - zapytałam cicho, aby go nie wystraszyć. Powiedział coś po swojemu, po chwili skończyłam rysunek, a w tym samym momencie mój mały model odleciał.
Nagle ktoś zapukał do drzwi, stanęłam na ziemi, odłożyłam szkicownik na łóżko i poszłam otworzyć drzwi, stała za nimi Pani Kristen, z promiennym uśmiechem.
- Dzień dobry, coś się stało? - również się delikatnie uśmiechnęłam.
- Złotko, miałabym do ciebie prośbę. Oprowadziłabyś nowego ucznia po akademii i okolicy?
- Um... oczywiście, nie ma problemu. - odparłam lekko zdziwiona.
- Pięknie, będzie czekał na parterze. - pogłaskała mnie po ramieniu z uśmiechem i odeszła.
Zabrałam więc telefon i wyszłam z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Zeszłam na dół, przy gablocie z pucharami stał pewien chłopak, którego pierwszy raz tu widziałam, pomyślałam więc, że to on. [...]
- Skąd, właściwie i tak nie miałam nic lepszego do robienia. Aria. - odwzajemniłam uśmiech. - No to... może zacznijmy od akademii. - zaśmiałam się cicho i ruszyliśmy przed siebie.
Poszliśmy pierw do audytorium, następnie do sali tanecznej, a skończyliśmy na tarasie.
- No, to chyba byłoby na tyle, jeśli chodzi o akademię. - uśmiechnęłam się lekko.
Jorge?
- Co tam malutki? - zapytałam cicho, aby go nie wystraszyć. Powiedział coś po swojemu, po chwili skończyłam rysunek, a w tym samym momencie mój mały model odleciał.
Nagle ktoś zapukał do drzwi, stanęłam na ziemi, odłożyłam szkicownik na łóżko i poszłam otworzyć drzwi, stała za nimi Pani Kristen, z promiennym uśmiechem.
- Dzień dobry, coś się stało? - również się delikatnie uśmiechnęłam.
- Złotko, miałabym do ciebie prośbę. Oprowadziłabyś nowego ucznia po akademii i okolicy?
- Um... oczywiście, nie ma problemu. - odparłam lekko zdziwiona.
- Pięknie, będzie czekał na parterze. - pogłaskała mnie po ramieniu z uśmiechem i odeszła.
Zabrałam więc telefon i wyszłam z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Zeszłam na dół, przy gablocie z pucharami stał pewien chłopak, którego pierwszy raz tu widziałam, pomyślałam więc, że to on. [...]
- Skąd, właściwie i tak nie miałam nic lepszego do robienia. Aria. - odwzajemniłam uśmiech. - No to... może zacznijmy od akademii. - zaśmiałam się cicho i ruszyliśmy przed siebie.
Poszliśmy pierw do audytorium, następnie do sali tanecznej, a skończyliśmy na tarasie.
- No, to chyba byłoby na tyle, jeśli chodzi o akademię. - uśmiechnęłam się lekko.
Jorge?
6.04.2017
Aria Mikealson
Imię: Aria
Nazwisko: Mikealson
Pochodzenie: Hiszpania, Barcelona
Wiek: 18 lat
Orientacja: Heteroseksualna
Głos: klik
Pokój: Pokój nr 32
Aparycja: Powoli suniesz po niej wzrokiem, chcąc zbadać każdy centymetr jej ciała. Niewysokie (1,69 m), acz zgrabne, filigranowe dziewczę o szczupłej sylwetce, długich nogach, pełnych piersiach. Jej gęste włosy w kolorze ciemnego blondu, delikatnie opadają na plecy i ramiona, przy okazji zasłaniając okrągłą twarzyczkę. Teraz to na niej skupiasz swój wzrok. Alabastrowa cera, rumiane policzki, mały, lekko zadarty do góry nosek, czerwono-blade usta, wykrzywione w zadziornym uśmiechu oraz te długie, czarne rzęsy, które okalają jej niebieskie oczęta, pełne wesołych iskierek z pewną dozą zmysłowości. Jest piękna, prawda? Tak słodka w tej swojej niewinności, że najchętniej wziąłbyś ją tu i teraz.
Charakter: Stworzenie zaiste czarujące i pełne zadziwiającego uroku osobistego. Zwraca na siebie uwagę i zainteresowanie większości przechodniów. Nie może usiedzieć w miejscu, wszędzie jest, wszystko wie. Uparcie dąży do wyznaczonych sobie celów, stwarzając sobie możliwości do osiągnięcia ich, w każdy możliwy sposób. Nie zawsze uczciwy i zgodny z wartościami, które od dziecka chcą wpoić jej bracia. Nauczyli ją dobrych manier, a życie wciąż uczy jak przetrwać. Posiada specyficzny styl bycia. Kiedy czymś ją zdenerwujesz bez kija nie podchodź. Z kijem też nie. Jest lojalna i odważna, zgodnie z ideałami. Potrafi dotrzymać danego komuś słowa, honor stawia ponad wszystko. Większość uważa, że zna ją na wylot. Nic bardziej mylnego. Aria nie lubi dzielić się swoimi problemami z innymi, zazwyczaj stara się w inteligentny sposób rozwiązać sama wszelkie niedogodności. Nikomu się nie zwierza, bo mimo wielu znajomych, potocznie nazywanych przyjaciółmi, czuje się samotna. Prawdę mówiąc, woli porozmawiać sama ze sobą. Wszystkie samotne myśli spisuje w swoim obszernym pamiętniku prowadzonym od początku. W całym zamku ma wiele kryjówek, o których nikt nie wie. Zna wiele sekretnych przejść, schowków. Zawsze uśmiechnięta, chodź jej usta często wyrażają co innego. Serdeczność, nonszalancję, kpinę.. Zdarza jej się popaść w melancholię, niezidentyfikowane poczucie nostalgii. To ciche, zamknięte w sobie dziewczę, które nawet nie stara się tego zmienić. Dobrze jej tak, jak jest teraz. Trzyma się z boku, raczej nie szuka na siłę przyjaciół. Nie, nie jest nieśmiała. Tego nie można o niej powiedzieć. Po prostu nie lubi się narzucać, a sama myśl, że mogłaby komuś przeszkadzać wydaje się jej krępująca. Jest osobą szalenie niezależna. Kiedy tylko czuje, że ktoś bądź coś ją ogranicza, ma wrażenie, że się dusi i brakuje jej powietrza. Nie oznacza to jednak, że nie wyraża żadnego poszanowania regulaminów, choć nagina zasady tak, jak tylko to możliwe. Szybko przebiega po gamie emocji; w przeciągu paru sekund potrafi popaść z euforii w rozpacz i na odwrót. Uczuciowa, wrażliwa istotka, choć stara się ukryć jak bardzo ranią ją choćby najmniejsze słowa krytyki. Jest wierną i lojalną przyjaciółką, która dla przyjaciół jest w stanie poświęcić naprawdę dużo. Jest mistrzynią w wymyślaniu wiarygodnych wymówek, jeśli chodzi o natychmiastowe przerwanie rozmowy. Jest realistką, bez żadnych skłonności w stronę optymizmu czy pesymizmu. Typ duszy cierpiącej w ciszy. Nie wyżali się nikomu, będzie dusić swoje uczucia w sobie, aż jej przejdzie. Piekielnie inteligentna, aczkolwiek często udaje głupiutką dziewczynę, aby być krok przed swoją ofiarą. Dziewczę o wielkim sercu, pełne ciepła, miłości i życzliwości. To ona wyciągnie pomocną dłoń jako pierwsza, pocieszy, przytuli, a jej ramię będzie służyć jako chusteczka do nosa, nawet nawrzeszczy jeżeli będzie taka potrzeba. Aria tak naprawdę to cała gama sprzeczności i absurdalnych połączeń zupełnie różnych cech. W jej przypadku odcienie szarości nie istnieją. Tutaj jest tylko czerń i biel – albo ją kochasz, albo nienawidzisz.
Partner: Przez jej krótkie życie nie przewinęło się zbyt wielu chłopaków. Nie rzuca miłością na prawo i lewo. Kiedyś kogoś kochała, jednak ten ktoś ją bardzo zranił i teraz ciężko zdobyć jej zaufanie.
Rodzina: Matka dziewczyny zginęła gdy była mała, niewiele o niej pamięta, a nikt nie chce odpowiadać jej na pytania z nią związane. Jest, a raczej była oczkiem w głowie swojego ojca, jednak kiedy dostał nową pracę, zaczął mieć dla niej coraz mniej czas, a w końcu zupełnie przestał się nią interesować, zaczęła liczyć się tylko praca. Ma jeszcze brata, starszego o dwa lata, mają bardzo dobry kontakt.
Zajęcia: Taneczne, wokal, aktorstwo
Zainteresowania: Uwielbia czytać i uczyć się nowych rzeczy, jest bardzo ambitna. Lubi fotografować i szkicować, a także tańczyć i śpiewać. Długie spacery są nierozłączną częścią jej dnia. Kocha jazdę konną, interesuje się końmi i dużo wie na ich temat, podobnie jest z psami. Lubi oglądać mecze piłki nożnej, kiedy była młodsza często chodziła z bratem na boisko pograć dzięki czemu teraz potrafi trafić w piłkę. Zawsze interesowały ją stare księgi.
Inne:
- Ma dużą wiedzę na temat koni i psów.
- Niemal zginęła z rąk byłego, psychicznego chłopaka.
- Ma przez to niewielką bliznę, która nie pozwala jej o tym zapomnieć.
- Często budzi się w nocy z płaczem.
- Stara się być odważna i twarda, ponieważ nie lubi się nad sobą użalać.
Kontakt: Dethrow, maks.mike@wp.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
