4.21.2017

Od Liama CD Chole


Byłem na pierwszej lekcji. Myślałem o wczorajszej sytuacji z Chole i tym chłopakiem. Nie wiem kim on był ale posunął się za daleko. Nie wiem co mu zrobię jeśli znów go zobaczę. Myślałem też o Kat. W sumie podoba mi się ale nie wiem czy będzie coś z tego na dłuższą metę. Ale muszę zaryzykować by się przekonać. Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek na przerwę. Z klasy wyszedłem jako ostatni. Dziś z nów nie widziałem Chole. Co się z nią dzieje? To już drugi dzień z rzędu kiedy jej nie ma na lekcjach. Na przerwie usłyszałem jak ludzie rozmawiają o jakiejś dziewczynie, która zemdlała w swoim pokoju i jest teraz w szpitalu. To musiała być Chole, co do tego nie miałem żadnych wątpliwości, a mówiłem jej żeby się nie wypisywała tylko została na te kilka dni to nie chciała mnie słuchać. Teraz ma za swoje. Ale to jej decyzja co robi ze swoim życiem i nie zamierzam w nie ingerować, jest w końcu dorosła. Poszedłbym ją po lekcjach odwiedzić ale wybieram się na pokaz mody i noe dam rady. W końcu ona nie jest całym moim życiem. To tylko przyjaciółka jak każda inna.
Byłem już po lekcjach i żeby zdążyć na pokaz musiałem wyjechać najpóźniej za godzinę. Ubrałem się w koszulę Louisa Vuittona, granatowe spodnie, białe buty i okulary przeciwsłoneczne.



Tym razem nie pojechałem limuzyną tylko swoim samochodem. W końcu po to go tu mam żeby nim jeździś a nie żeby stał w garażu. Z resztą chcę by wszyscy widzieli jaki mam samochód. Przyjechałem na miejsce pół godziny przed rozpoczęciem pokazu. Spotkałem wielu moich sławnych znajomych, z którymi się przywitałem i zamieniłem kilka zdań. 10 munut przed rozpoczęciem się pokazu zająłem swoje miejsce, które było zaraz koło wybiegu.
Pokaz bardzo mi się spodobał, było wiele naprawdę świetnych ubrań. Poszedłem na after party. Nie zabawiłem tam długo bo już było późno. Szedłem korytarzem do swojego pokoju gdy natknąłem się na Chole.
-Chole? Co ty tu robisz? - Nie mogłem uwierzyć, że już jest w Akademii. -Powinnaś być w szpitalu.
-Wypisałam się.
-Znowu? To się nie skończy dobrze. Wcześniej też się wypisałaś i co? Znowu zemdlałaś. - Byłem na nią zły.
-Wiesz, że nie.... - Przerwałem się.
-Wiesz co, nie chcę tego słuchać. Jesteś dorosła i rób sobie co chcesz ze swoim życiem ale żeby potem nie było, że nie ostrzegałem. To się źle skończy.
Zły poszedłem do swojego pokoju. Jak ona może tak nieszanować swojego zdrowia? Rozzłościła mnie tą swoją bezmyślnością. Ale dobra już, to nie mój interes. Przebrałem się w piżamę i poszedłem spać.
(Chole?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz