4.17.2017

Od Liama CD Chloe


Dalej będzie tylko lepiej. - Zmieniłem bieg.
-Wątpię. - Wlepiła wzrok w boczną szybę.
-Zobaczysz, uporasz się z tym i nie będziesz już musiała chodzić do psychologa.
-Marzenie ścientej głowy. - Zaśmiała się.
Dojechaliśmy na miejsce. Zaparkowałem jak najbliżej budynku. Udało się nam bo wewnątrz nie było nikogo. Chloe zapukała do drzwi i zaledwie po kilku sekundach otworzyły się drzwi i ukazał się w nich wysoki mężczyzna w średnim wieku.
-Chloe, zapraszam. - Gestem ręki zaprosił ją do środka.
Szedłem zaraz za Chloe lecz mężczyzna mnie zatrzymał dłonią.
-Pan musi tu zostać.
-Ale ja... - Przerwał mi.
-Nie ma żadnego ale, takie są wymogi. - Zamknął mi drzwi przed nosem.
Rozzłoszczony usiadłem na krześle przed gabinetem. Po pół godziny Chloe wyszła wreszcie z tego gabinetu. Drogę do samochodu pokonaliśmy w milczeniu.
-I jak było? - Wyjeżdżałem z parkingu.
-Tak jak zwykle. Nic nowego. - Wzruszyła ramionami.
-Masz termin na następną wizytę? - Rozpędzałem się na prostej drodze.
-Mam, za miesiąc.
-Pojechać z tobą?
-Jak chcesz. - Przewróciła oczami.
Wróciwszy już do Akademii spacerowaliśmy na świerzym powietrzu.
-Piękny dziś dzień. - Rozejrzałem się po niebie.
Dziwnie było mi z nią przebywać zwłaszcza, że kryłem swoje prawdziwe uczucia. Tak bardzo chciałbym jej powiedzieć, że ją kocham, i że chciałbym z nią być ale to nie możliwie. Było tak ciepło, że ściągnąłem koszulkę odsłaniając swój tors, zostając tylko w samych spodniach.





Moje tatuaże pięknie wyglądały w blasku promieni słońca. Zauważyłem, że Chloe przygląda się mojemu ciału co mnie ucieszyło lecz udawałem, że niczego nie widzę.
(Chloe?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz