4.30.2017

Od Chole Cd Liama

Czułam się słabo, szczerze pragnełam umrzeć nie chciałam dłużej żyć ani tym bardziej dłużej cieprieć z moich zamyśleń wyrwał mnie głos lekarza:
- Jak się pani czuję? - spytał
- Dobrze. Jednak nadal mam zawroty głowy. - odpowiedziałam
- Od kiedy ma je pani ma?
-Nie wiem. Kilka raz przez nie zemdlałam.
- Zrobimy kilka dodatkowych badań.
- Nie, Nie nie zgadzam się. Chce wypisać się ze szpitala na własne życzenie.
- Ale w pani stanie to...
- Tak, tak wypisuje się.- powiedziałam wstając z łóżka.
Kiedy ubrałam się w swoje ciuchy i zabrałam z recepcji wypis udałam się do akademi. Gdy już do niej do tarłam i weszłam do środka, czułam na sobie wzrok co nie których uczniów.
Nie chciałam widzieć się z nikimi ani z Izzy a tym bardziej oglądać Liama.
Z moich zamyśleń wyrwał mnie znajomy głos gdy się obróciłam zobaczyłam Liama:
- Chole...- przerwałam mu gestem ręki i udałam się do siebie szybkim krokiem.
Gdy już dotarłam do pokoju odetchnełam z ulgą jednak  wiedziałam, że muszę jakoś go unikać przy najmniej przez pewien czas.
~~~~NASTĘPNEGO DNIA~~~~~~~
Obudziło mnie pukanie do drzwi to było bardzo uporczywe pukanie. Byłam zła bo chciałam trochę jescze po spać, ale podeszłam do drzwi i je otworzyłam to był Liam. Od razu chciałam zamknąć drzwi ale  chłopak zatrzymał je ręką i wszedł do środka, bez żadnego owiania zaczął:
- Co chciałaś tym osiągnąć? - powiedział
- Chciałam umrzeć - odparłam objętnym tonem
- Zwariowałaś?
- Jesteś z Kat tak? Więc nic Ci do tego czy ja umrę czy nie... Tym razem nie wyszło, dlatego też zamierzam to powtórzyć ale nikt już wtedy mi nie przeszkodzi.
- Co ty mówisz? Masz całe życie przed sobą... Chole nie możesz tak mówić.
Naszą rozmowe przerwał telefon Liama:
- Odbierz to pewnie Kat. Możesz wyjść nie trzymam Cię
Chłopak wyszedł a ja poszłam do łazienki...
(Liam?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz