4.14.2017

Od Alice CD Leon

Po lekcjach już siedziałam w pokoju i kłóciłam się z ojcem o sprawy rodzinne i biznesowe.
-Nie możesz teraz zaryzykować.- powiedział jak samo zirytowany jak ja
-Teraz mi to mówisz?! To czemu mnie zapisałeś tutaj?! Będę robić co chce i mi nie zabronisz oraz polecam żebyś zaczął leczyć ten swój debilizm.- Po tych słowach się rozłączyłam. Miałam tego dość on zmienia zdanie jak baba z okresem. Musiałam to wszystko odreagować jak miałam już wychodzić z pokoju to zadzwonił mi telefon to była Sasha znajoma ze dawnej szkoły co też przyjechała do szkoły w tym samym mieście co ja, choć dla mnie to tylko kolejna osoba to wykorzystania i tyle. Nie lubiłam jej że wogule jest tutaj ale musiałam przeżyć to. Zadzwoniła do mnie bo chciała iść ze mną na zakupy i że ona stawia wiec tym bardziej się zgodziłam. Zakupy trwały dwie godziny trwały. Były nudne jednak za nic nie musiałam płacić nie wiem czy jest taka naiwna czy tak głupia że mi postawiła zakupy razem z sześcioma tropami wyszliśmy każda z nas wzięła po trzy. Poszłam do akademika odniosłam zakupy i wyszłam z pokoju. Jak szłam przez korytarz spotkałam Smitha. Rozmawialiśmy przez chwile choć jego ostatnie wypowiedzi mnie dziwiły... Zaintrygowałam go nie wiem nawet jak chociaż nie chce wiedzieć jak. Smith dla mnie się wydaje na zaduwanego w sobie chłopaka. Choć mnie też lekko zainteresował jednak nie tak żebym wrzuciła jeszcze na niego uwagi. Jeszcze o czym ja to cholery jasnej myślę? Poszłam do pokoju znów i przyszykowałam się do snu był już wieczór a dzień dla mnie był meczący a zarazem delikatnie interesujący.

-~~~~~~~~~~~~~-

Wstałam dość późno miałam mało czasu żeby się przyszykować. Szybko się ubrałam i wyszłam z pokoju. Weszłam do pustej sali muzycznej. Pięknie zapomniałam że jest sobota jednak jak jestem sama to moge poćwiczyć bez świadków i tym lepiej. Usiadłam na krześle i włączyłam podkład na komórce oraz po prostu zaczęłam śpiewać No One / Where is the Love. Nawet nie zauważyłam jak ktoś wchodzi do sali.
(leon wiem słabe TvT przepraszam :<)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz