4.21.2017

Od Leona CD Chole

Te przeprosiny oczywiście były tylko na pokaz. Miałem serdecznie dość tego wysłuchiwania o tej jakże nieszczęśliwej miłości. Mam nadzieję, że ta historia szybko dobiegnie końca bo jak tak dalej pójdzie to nie wytrzymam. Wstałem z ławki i poszedłem pod sale lekcyjną. Wyjąłem telefon by sprawdzić Facebooka i Twittera. Nazbierało się trochę nowych wiadomości. Dostałem SMS-a od Li, że chce się ze mną spotkać w stołówce po tej lekcji. Odpisałem mu że przyjdę. Co tym razem ode mnie chce? Tak jak napisałem tak też zrobiłem. Poszedłem po lekcji do stołówki. Liam już tam był. Usiadłem naprzeciwko niego.
-Co tym razem? - Zapytałem.
-Dotarliście wczoraj z Chole bezpiecznie do Akademii? - Zapytał chowając swój telefon do kieszeni.
-Tak, bez żadnych problemów. - Skłamałem.
Chole się ode mnie odłączyła także nie wiem jak tam u niej było.
-To dobrze. - Uśmiechnął się. -A co tam u Ciebie? Ostatnio jak się widzimy to gadamy o mnie i o Chole.
-U mnie nic nowego. Robię to co zwykle. - Wzruszyłem ramionami.
-Nie masz żadnej dziewczyny na oku? - Zaśmiał się.
-Dziewczyne, żartujesz sobie? Nie potrzebuję dziewczyny, przecież to sam kłopot.
-No tak, zapomniałem, że ty nie stronisz od takich uczuć jak miłość. - Poprawił sobie włosy.
-Od wypadku ty też nie a tu proszę, zakochany. - Zaśmiałem się.
-Chwila słabości i tyle. Powoli już mi przechodzi.
-Dobrze słyszeć, że stary Liam wraca.
Zadzwonił dzwonek wieć poszliśmy do swoich sal. Siedziałem w ostatniej ławce myśląc nad słowami Liama, że to że się zakochał to była chwila słabości to znaczy, że wszystko wróci do normy koniec z tymi wszystkimi pytaniami i zwierzeniami. Oczywiście jeśli mówił prawdę. Z nim to nigdy nic nie wiadomo.
(Chole?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz