4.11.2017

Od Chole C.D Liama

-Beznadziejnie....-powiedziałam po czym kontynuowała-Przepraszam za wszystko  i za to,że Cię wtedy wyrzuciłam z pokoju.
Liam chciał coś powiedzieć,ale przerwał mu mój telefon gestem poinformowała go,że  musze odebrać i odebrałam:
-Tak,Marty.
-Musimy się spotkać.
-Teraz?Coś się stało?
-Musimy pogadać o wiesz czym.
-Domyślam się
-To za 15 przed akademią.
-Tak.Do zobaczenia
Z mojej miny można było wnioskować,że nie byłam zbytnio szczęśliwa
-Przepraszam Cię,ale muszę wracać do akademi.-powiedziałam do Liama.
Nie czekając na jego odpowiedź poszłam w stronę akademia.Kiedy dotarłam na miejsce Marty na mnie czekał,bez żadnego owijania w bawełnę zaczął:
-Mam nadzieję,że mu powiedziałaś.
-Komu ?-zapytałam zdziwiona
-Liamowi.
-A co Cię nagle wzięło na intersowanie się moim życiem?
-Nie chce,żebyś znowu wpakowała się w kłopoty.
-Nie rozumiem?
-Doskonale wiesz,że to co się stało będzie się za tobą ciągnęło w nieskończoność.
-Wiem.
-Wydaje mi się,ze nie wiesz Chole.Nie zdajesz sobie sprawy z tego co robisz.
-Przestań traktować mnie jakby była psychicznie chora.Po prostu daj mi spokój z resztą daj Cię mi wszyscy święty spokój.
-Chole?
-Cicho bądź.Jeśli chcesz to mu o wszystkim powiedz.
Poszłam nie chciałam go słuchać jednak mimo wszystko nie czułam się  doborze z tym,że Liam nie zna prawdy i że w dalszym ciągu jest na mnie zły.Wróciłam do pokoju i wzielam notes,przebralam się w normalne ciuchy i wyszłam na dwór.Usiadłam na ławce i zaczęłam pisać...
(Liam?)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz