4.11.2017

Od Alice C.D Leon

 ~~~~Poniedziałek~~~~
Obudziłam się wzięłam prysznic oraz się przebrałam w codzienne ubranie. Lekcje szły szybko na moje szczęście. Po lekcjach poszłam na miasto przypadkiem spotkałam jedną przyjaciółkę Sabrinę. Prawdę mówiąc one jest bardziej uparta ode mnie i ona zaczęła tą znajomość nawet kiedy ją odtrącałam albo cokolwiek. Jednak nie chciałam się bawić jakiekolwiek gierki w zagadywanie mam tego po dziurki w nosie. Sabrinę po prostu ominęłam i poszłam do sklepu muzycznego.
-W czym mogę służyć?- zapytał sprzedawczyni
- Widziałam parę dni temu gitarę klasyczną z firmy Alvarez jest jeszcze? - zapytałam łagodnie patrząc na inne gitary. Sprzedawczyni przyniosła gitarę i podała cenę, a ja zapłaciłam i wzięłam gitarę. Wróciłam do akademika i do pokoju. Odłożyłam instrument na bok oraz usiadłam przed biurkiem i wzięłam się za lekcje. Resztę dnia siedziałam na tarasie oraz pisałam zwykłe słowa co mi przyszył do głowy. Nudne popołudnie wiem jednak nie miałam już nic do roboty. Wieczorem już poszłam do pokoju i szykowałam się do snu.

--------Dzisiaj-----
Wstałam jak zawsze i szykowałam się do kolejnego dnia szkoły. Poszłam pod sale idealnie z dzwonkiem. Lekcja tym razem przebiegała wolno do klasy doszedł nowy uczeń. Niejaki Leon mało mnie to obchodziło jak mi nie wejdzie drogę to będzie dobrze jak i dla niego jak i dla mojej cierpliwość. Niestety na końcu lekcji poszedł do mnie jak już brałam torbę. Myślałam że mnie oleje jak inni a on się przedstawił.
-Tak wiem jak się nazywasz przecież nauczyciel ciebie przedstawił. Po za tym jestem zajęta i czas mnie goni.- powiedziałam obojętnie. Nie chciałam go poznawać i chyba vice versa, Zresztą po co sobie nim zaprzątam głowę. Jestem tylko ciekawa czemu zagadał do mnie. Poszłam pod kolejną sale i myślałam nad tym przez przerwę...

(Leon?) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz