3.23.2017

Od Hangagoga

Siedziałem na lekcji. Pierwszy dzień w szkole, pierwsza lekcja, rozpoczęcie lekcji i kurwa nudzę się! Nie mam co robić, obserwuje tylko czarnowłosą dziewczynę z lekkim pasemkami niebieskiego. Dziewczyna siedziała przede mną i lekko się kręciła pod moim spojrzeniem.
- Hangagogo Black - przeczytał nauczyciel, a ja oderwałem wzrok od dziewczyny.
- To mój brat. Wczoraj miał wypadek. Postanowiłem przyjść na jego miejsce. Czy to problem?  - zapytałem z nutką sarkazmu. Ale się nim pobawię.
- Nie jest Ci go szkoda? - zapytał widząc mój uśmiech.
- Profesorze. Takiego wrednego dupka co wszystkie ruchał? Oczywiście, że nie. Kradł mi tylko dziewczyny - powiedziałem i w tym momencie spojrzałem na tą przede mną.
- Dobrze więc jak się nazywasz? - zapytał się profesor.
- Hangagog Jack Stephan Black - odpowiedziałem i sięgnąłem po torbę. Założyłem ją na ramie i najzwyczajniej w świecie ruszyłem w kierunku drzwi. Otworzyłem je ale jeszcze odwróciłem się i ukłoniłem w aktorski sposób.
- Dziękuje za uwagę moi mili, ale na dziś koniec występu. Do widzenia - powiedziałem i wyszedłem. Osz kurwa... zapomniałem najważniejszej rzeczy. Wszedłem szybko do sali.
- Nie wstawajcie - powiedziałem i podszedłem do czarnowłosej. Wziąłem ją na ręce w stylu panny młodej i podałem jej torbę. Wyszedłem z nią, a ta patrzyła na mnie zdziwiona i zdezorientowana.
- Nani o yatte imasu ka?!(Co ty robisz?!) - krzyknęła dziewczyna. poczekaj czekaj... Japoński. No tak dobra pora przestawić język. 
-  Rirakkusu, hachimitsu, watashi wa anata o kizutsukeru koto wa arimasen (Spokojnie skarbię, nie skrzywdzę Cię ) - szepnąłem, a ta zaczęła walić mnie po klatce piersiowej. Wspominałem, że jestem tylko w spodniach i marynarce, która odkrywa tors? Nie? No to mówię.
- Watashi no gyō tte miyou! Soretomo watashi ga sakebimasu! (Puść mnie! Albo zacznę krzyczeć!) - krzyknęła zła.
https://media.giphy.com/media/PQCfXK6xxXh0A/giphy.gif- Hanī... Ima, anata wa ōgoe de sakebimasu (Skarbię... już krzyczysz) - powiedziałem. Dziewczyna jeszcze coś tam mówiła jednak zaniosłem ją do swojego nowego pokoju. Tam postawiłem ją na ziem i spojrzałem na nią przenikliwie. 

Ellen? Moja wena... nadaje się do dupy ^^ (czujesz ten sarkazm w tej emotce? .-.) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz