3.18.2017

Od Aarona CD Rosaline

- Zgadzam się w stu procentach. W ogóle, opowiedz mi coś o sobie. Bardzo mnie ciekawi twoja osoba.
Wydawało mi się, że moja zdziwiona mina była wystarczającą odpowiedzią, ale dziewczyna wyraźnie nadal wyczekiwała innej reakcji z mojej strony. Oparłem się i westchnąwszy dotknąłem palcami czoła, próbując coś wymyślić. O czym by jej opowiedzieć? Co ją może zainteresować?
- Cóż… Jak już pewnie zauważyłaś bardzo dużo czytam i raczej nie ruszam się z pokoju bez książki… Co by tu jeszcze… Zapewne w przeciwieństwie do większości uczęszczających tu uczniów nie mam obiekcji co do nauki.. oraz raczej nie lubię przebywać w tłumie. Jak widzisz nie jestem zbytnio interesującą osobą. - uśmiechnąłem się nieco niemrawo i spojrzałem za okno
Miło było mieć z kim porozmawiać przez tą długą podróż, ale nie widziałem zbytnio o czym. Tereny pod nami szybko znikały mi z oczu, ale to tylko wprawiało mnie w melancholijny nastrój. Przecież Ci wszyscy ludzie nad którymi się znajdujemy, te wszystkie miejsca i budynki. Wszystkie mają swoją historię, która splatała ze sobą lepsze jak i gorsze wydarzenia… Nieco się zamyśliłem i kompletnie zapomniałem o siedzącej naprzeciw mnie dziewczynie.
- Wybacz - uśmiechnąłem się do niej przepraszająco, lecz ona jedynie machnęła ręką i zaczęła rozmowę
~~~
Podróż minęła mi bardzo miło w towarzystwie owej Rosaline. Wycieczka była idealnym sposobem na zarobienie jakiejś lepszej oceny z fotografii. Znałem Norwegię z map i książek, ale nigdy bym nie przypuszczał, że jest tam tak pięknie. Szczególnie dużo mojej uwagi przykuwały tamtejsze krajobrazy. Góry przechodzące w może, wodospady i ten chłodny klimat. Sfotografowałem chyba każdą możliwą perspektywę. W świat północnych potraw wprowadziła mnie właśnie owa Rosaline, którą poznałem wcześniej. Czas płynął bardzo szybko i niedługo trzeba było się zbierać z powrotem do szkoły.
~~~
Przez cały pobyt w Norwegii prawie nie widziałem się z nowopoznaną mi dziewczyną. Złapała mnie dopiero w autokarze, gdy wracaliśmy z lotniska. Przysiadła się i ziewają zaczęła mi opowiadać o osobach, które poznała na wycieczce i co nowego zobaczyła w swoim ojczystym kraju. Powoli dochodziła 23, a po tych paru dniach bezustannej wędrówki wszyscy byli wykończeni. Ponad połowa autobusu spała, a reszta siedziała w telefonach by przypadkiem nie popaść w objęcia Morfeusza. Ja sam także co po chwilę ziewałem zarażając tym odruchem moją towarzyszkę. Słuchałem jej z zajęciem, a gdy powoli zaczynała milknąć i ziewać częściej ode mnie ja także popadłem w sen. Obudziłem się gdy telefon zaczął mi wibrować w kieszeni spodni. Pierwsze co poczułem to był niewielki ciężar na jednym ramieniu. Okazało się, że Rosaline także zasnęła i przypadkiem oparła się o mnie. Nie przeszkadzało mi to, więc jedynie próbując jej nie obudzić wyciągnąłem telefon. Nie spodziewałem się żadnego połączenia czy też wiadomości i się nie pomyliłem. To była jedynie aktualizacja oprogramowania. Niedługo potem dojrzałem w ciemności między latarniami znajome mury. Delikatnie szturchnąłem dziewczynę, gdy parkowaliśmy. Przeciągnęła się leniwie i poprawiając bluzkę rozejrzała się nieco zdezorientowana.
- Jesteśmy na miejscu?
- Tak, chyba będziemy musieli obudzić resztę - szepnąłem wskazując na inne osoby
Wszyscy smacznie spali. Gdy już zabraliśmy swoje podręczne manatki zaczęliśmy budzić resztę autobusu. Po chwili budząc całą szkołę ciągnęliśmy walizki po chodniku. Większość szła zgarbiona i ziewając próbowali nie potknąć się o własne nogi.
- Może jeszcze kiedyś się zobaczymy - uśmiechnąłem się do dziewczyny przystając na chwilę przed frontowymi drzwiami
(Rosaline?)
Nie bij ;-;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz