3.26.2017

Od Hangagoga CD Ellen

Spojrzałem na dziewczynę z lekkim uśmiechem.
- Hachimitsu wa... Asobu watashi ni mimiwokatamukeru, watashi no tonari ni seki o torimasu (Słonko... zajmij miejsce obok mnie, posłuchaj jak gram) - powiedziałem powoli i sięgnąłem po gitarę stojącą obok łóżka. Wziąłem kostkę do gry i nastroiłem instrument. Powoli zacząłem grać śpiewając do tego jedną ze swoich pierwszych piosenek. Kiedy skończyłem piosenkę dziewczyna siedziała obok mnie, uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem jej policzek. Czarnowłosa zarumieniła się i położyła się na łóżku. Odłożyłem gitarę na miejsce, a kostkę na biurko, wróciłem do dziewczyny i zawisłem nad nią. Ujrzałem w jej oczach strasz.
- Watashi no osorete wa ikemasen. Watashi wa kizutsukeru koto wa arimasen (Nie bój się mnie. Nic ci nie zrobię) - powiedziałem do niej i zacząłem całować jej szyje odgarniając jej włosy.
- Nokoshimasu (zostaw) - rzekła niepewnie cicho jęcząc, a ja spojrzałem na chwilę w jej oczy.
- Junsuina tanoshimi (sama przyjemność) - szepnąłem jej do ucha. Znów zacząłem całować, zdjąłem jej bluzkę, by znów wrócić do jej ciała. Następne były spodnie, zdjąłem je by zobaczyć jej czarne figi. Zacząłem całować jej brzuch masując przez materiał majtek jej miejsce intymne. Wróciłem ustami wyżej, zdjąłem jedną dłonią jej stanik, bawiłem się jej jędrnymi piersiami. Całowałem i ssałem sutki. Bawiłem się niby, robiłem wokół nich kółka palcami.
- Hottoite kure! (Zostaw mnie!) - krzyknęła dziewczyna chcąc się wyswobodzić z mojego uścisku. Odsunąłem się od niej i pocałowałem jej czoło.
- Loipón, to méli, allá na thymáste. Kai étsi eíste orycheío, tha epaiteía sta gónatá tou, enó kánei ton poútso mou tha érthei píso se sas. Xéreis giatí? Epeidí den tha vreíte állo, o opoíos tha kánate ikanopoiiménoi (Dobrze skarbie, ale pamiętaj. I tak będziesz moja, będziesz błagała na kolanach robiąc mi loda bym do ciebie wrócił. Wiesz czemu? Bo nie znajdziesz innego, który by cię zaspokoił) - powiedziałem w swoim języku - Greckim.
- Dōomoimasuka? (co mówisz?) - zapytała niepewnie, była przestraszona. Westchnąłem i usiadłem obok niej, chciała uciec jednak złapałem ją i przytuliłem do siebie.
- Gomen'nasai, hachimitsu, watashi wa shimasen. Ichido mo watashi wa sono yōna josei o miru toki, watashi... Watashi wa chōdo teishi suru koto wa dekimasen (Przepraszam skarbie, już nie będę. Nie raz tak mam... nie mogę sie powstrzymać gdy widzę takie kobiety) - powiedziałem szybko gładząc jej włosy. Dziewczyna płakała jednak wtuliła się we mnie. Wziąłem ją na ręce i podszedłem do swojej szafki. Wyjąłem swoją białą bluzkę i wróciłem na łóżko gdzie założyłem ją na dziewczynę i znów przytuliłem.

Ellen? xD daj mu szanse ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz