3.27.2017

Od Ellen C.d. Hangagog

Nadal byłam wtulona w chłopaka, lecz dziwnie się czułam. Chciałam coś powiedzieć, lecz trochę się bałam. Chłopak nadal głaskał mnie po głowie. Oderwałam się od torsu chłopaka i spojrzałam na niego. Z moich oczu można było wyczytać, że mu wybaczam to co się prawie stało. Nadal na niego spoglądałam, a on na mnie. Chłopak wstał, a ja zrobiłam ten sam krok co on. Pod koszulką miałam już stanik z racji kiedy mi ją dał. Otworzył drzwi i pozwolił mi iść. Wyszłam i kierowałam się do pokoju. Nagle poczułam jak czyjaś ręka ciągnie mnie w jakimś kierunku. Zostałam wepchnięta chyba do kantorka jakiegoś. Zaczęłam się bać i krzyczeć by ktoś mi pomógł, lecz jakiś chłopak zakrył moje usta swoją dłonią, a ja ugryzłam jak najmocniej. Zaczęłam uciekać na zewnątrz. Wybiegłam z budynku i ruszyłam bardzo szybko do lasu. Niestety się zgubiłam w lesie. No brawo Ellen! Szwendałam się jeszcze przez jakiś czas, aż tu nagle zaczęło padać. No jeszcze lepiej będę chora! Szybko pobiegłam pod jakieś wielkie drzewo by nie padało mocno na mnie. Usiadłam pod koroną drzew czekając by przestało padać. Nagle zaczęłam kichać. Czyli już się zaczyna choroba.
~*~
Nagle znalazłam się w pokoju. Nie wiem jak i skąd się tutaj znalazłam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam kichać. Stałam i podeszłam do szafy by zabrać jakieś mangi i położyć przy swoim łóżku by się nie nudzić. Zabrałam je i podeszłam do łóżka. Usiadłam na łóżku i usłyszałam otwieranie drzwi. W nich stanął Hangagog.

Han? ;-; wiem słabe T_T

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz