3.30.2017

Od Hangagoga CD Ellen

Spojrzałem na dziewczynę, która leżała w łóżku.
- Anata wa koko de nani o shite iru no? (Co tutaj robisz? ) - powiedziała Ellen.
- Watashi wa jibunjishin'no shirīzu, matawa sonohoka no garakuta o mite īdarou to nobemashita. Anata wa eiga ya bangumi o konomimasu ka? (Stwierdziłem iż miło będzie jak obejrzymy sobie jakiś serial, czy inne gówno. Wolisz film czy serial?) - zapytałem, a ona zastanowiła się przez chwilę.
- Nani no shō? (Jaki serial?) - zapytała, a ja wzruszyłem ramionami. Gra o Tron, Lucifer, Sense8, Orphan Black, American Horror Story, Vikingowie czy może Tajemny Krąg?
- Shichiōkoku no gyokuza, rushifā, sense 8, minashigo burakku, amerikan horā sutōrī, baikingu matawa tabun himitsu sākuru: Watashi wa anata ni sentakushi o ataerudarou... Anata ga kara erabu koto ga dekimasu (Dam CI wybrać... do wyboru masz: Gra o Tron, Lucifer, Sense8, Orphan Black, American Horror Story, Vikingowie czy może Tajemny Krąg) - powiedziałem, a ta przeanalizowała wszystko powoli.
- Shichiōkoku no gyokuza (Gra o Tron) - powiedziała, a ja skinąłem. Dobry wybór - pomyślałem jednak nie mówiłem. Nie przepadałem za językiem japońskim, mimo iż go umiałem bo moja matka znała wiele języków i wielu mnie uczyła nie przepadałem za nim. Matka...

- Han, skarbie - zawołała matka małego siedmioletniego dziecka. 
- Tak mamo? - zapytał ze szczerym uśmiechem. 
- Jak po japońsku jest kot? - zapytała, a malec zastanowił się chwilę. 
-  Neko? - odparł niepewnie, a jego matka klasnęła w dłonie zadowolona.
- Fantastycznie synku - powiedziała z jej miłym i pięknym uśmiechem. Nagle słyszeli huk. Wielki huk otwieranych drzwi.
- Żono... do mnie - zawołał ojciec malca, a ten skulił się przestraszony. Od zawsze bał się ojca. 
- Synku idź do swojego pokoju - powiedziała kobieta z uśmiechem jednak miała w oczach strach. Bała się go tak samo jak on, jednak kochała swojego męża, kochała go, a raczej osobę, którą kiedyś był. 
- Nie! Ma zobaczyć jak zachowuje się przyzwoity mężczyzna. Ma zobaczyć jak się bije - usłyszeli głos ojca. 
- Ale... - powiedział niepewnie synek. 
- Żadnego ale... za to ale sam uderzysz matkę, a jak nie to zrobię wam większą krzywdę - powiedział i zaśmiał się. 

Otrząsnąłem się ze wspomnienia, nie myśl o tym... oddałem dziewczynie laptopa, a sam usiadłem na podłodze opierając się o ścianę. Chciałem wziąć kilka wdechów i ogarnąć się. Nie myśleć o tej cholernej przeszłości. Nie myśleć o tym gdy pierwszy raz kogoś uderzyłem.

Ellen? 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz