9.23.2017

Od Liama CD Kim

No i masz...wybuchnęła. Może i jest szczera ale cierpliwości nie ma. Nic sobie nie zrobiłem z tego co powiedziała. Dobrze wiem, że to ja mam rację. Całe kobiety, zawsze wyolbrzymiają i robią kłopot gdzie go nie ma. Nic jej nie odpowiedziałem tylko patrzyłem jak odchodzi. Spojrzałem na godzinę i też już wróciłem do środka bo przerwa zaraz będzie się kończyć. Idąc do sali zauważyłem Kim rozmawiającą z Chole. Niezadowolony podszedłem do nich.
-Co jej powiedziałaś?! - Od razu zacząłem atakować Chole. -Zajmij się swoim życiem a do mojego się nie wtrącaj!
-Spokojnie, my tylko rozmawiałyśmy. To nie jest powód by robić między sobą spięcia. - Wtrąciła się Kim. -Nie interesuje mnie to co chciałaś mi powiedzieć, więc miło było Cię poznać. - Skierowała to do Chole i odeszła zostawiając nas samych.
Spojrzałem na Chole oczami pełnymi wściekłości.
-Odwal się ode mnie raz na zawsze. Po prostu spieprzaj z mojego życia i już nigdy się w nim nie pojawiaj. - Powiedziałem to co chciałem powiedzieć.
Nic mi nie powiedziała, tylko poszła sobie, i dobrze. Nie chcę jej więcej oglądać.
Zadzwonił dzwonek na lekcje, która mnie nawet ucieszyła.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Prosto po lekcji poszedłem do Kim. Chciałem się dowiedzieć co ta suka powiedziała jej na mój temat.
-Co się stało, że do mnie przyszedłeś? Przecież się Ciebie uczepiłam. - Powiedziała otwierając drzwi.
-Daruj sobie. Mam do Ciebie tylko jedno pytanie. - Wszedłem do środka. -Co ona Ci powiedziała?
-Nic, a przynajmniej nic istotnego bo ty się zjawiłeś. Tylko się przedstawiła i powiedziała, że chce mi coś powiedzieć o tobie ale już nie zdążyła. - Wyjaśniła.
-Na pewno? - Nie traciłem czujności.
-Tak, na pewno. Przecież wiesz, że jestem szczera.
-To że jesteś szczera nie oznacza, że nie możesz kłamać. - Zilustrowałem ją wzrokiem.
-Mówię prawdę, a to że mi nie wierzysz to już nie mój problem. - Wzruszyła ramionami.
Ok, nie będę już z nią więcej dyskutował. Po prostu wyszedłem i udałem się do swojego pokoju. Tam zabrałem się za odrabianie lekcji i uczenie się na sprawdzian, który będzie w następnym tygodniu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Sobota, dzień wolny. Jak to pięknie brzmi. Mój ulubiony dzień tygodnia. Można się porządnie wyspać nie martwiąc się lekcjami i uczeniem się. Ubrałem się w strój do biegania i wyszedłem pobiegać. Mam w planach zrobić dwa okrążenia wokoło Akademii. Udało mi się to bez problemów, mógłbym nawet zrobić ich więcej ale na dziś wystarczy. Jeszcze później i tak pójdę na siłownię. Przed wejściem do Akademii rozwiązał mi się lewy but dlatego zatrzymałem się by go zawiązać. Pocbyliłem się, wziąłem sznorówki w dłonie i zawiązałem go szybko. Jak wracałem do postawy prostej to ktoś na mnie wpadł wywracając mnie i siebie przy okazji. Zły podniosłem się otrzebując się przy tym. Nie chciało mi się wrzeszczeć na tą osobę dlatego od razu wszedłem do akademika lekko trzaskając drzwiami.
(Kim?)

9.22.2017

Od Louisa CD Sibil

Obudziłem się przed 11:00. Na dziś nie miałem żadnych planów. Ubrałem się w spodenki i wyszedłem na swój basen. Pływałem w nim przez dłuższą chwilę. Następnie po pływaniu siedziałem sobie w wodzie, w ramach odpoczynku. Trochę nudno było tak tylko siedzieć i nic nie robić ale czasami trzeba trochę odpocząć zwłaszcza, że mam naukę przez co dużo tego wolnego nie mam.
Przypomniało mi się to co mowiła Sibil przez telefon, że była w ciąży. Przecież nie ma pewności, że to dziecko było moje. Mogła jeszcze w tym czasie spać z kimś innym. To i tak teraz jest nieistotne. Dziecka już nie ma i nie będzie. Nawet jeśli by doszło do porodu to by mnie nie interesowało. Nie jestem typem tatusia, który chce zakładać rodzinę. Kiedy zaczyna się rodzina kończy się wszystko inne. Wszystkie przyjemności idą wtedy w kąt. Nie ma na nic czasu a zwłaszcza przy małym dziecku. Dlatego właśnie nie chcę mieć rodziny.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wieczorem wyszedłem do kina na film " Kingsman: Złoty krąg". Zapowiadał się obiecująco dlatego właśnie jego wybrałem. Pierwszą część widziałem i była super. Zobaczę czy ta jej porówna.
Usiadłem wygodnie w ostatnim rzędzie z popcornem i Pepsi. Jak zwykle przed filmem były reklamy, których tak nie lubię. W końcu film się zaczął.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wyszedłem z kina zadowolony z seansu. Nie zawiodłem się na tym filmie. Był godny obejrzenia momo iż pierwsza część podoba mi się bardziej. Przeważnie mam tak że pierwsze części podobają mi się bardzo. W domu zjawiłem się już wieczorem. Zrobiłem niewielką kolację, po której poszedłem spać.

~~~~~~~~~~DWA DNI PÓŹNIEJ~~~~~~~~~~

Wolne się skończyło i od dziś znów lekcje. Idąc korytarzem zaczepiła mnie Sibil co mnie zdziwiło.
-Morzemy porozmawiać? - Spytała.
-A mamy o czym? - Odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
Wydaje mi się że między nami wszystko jest skończone. Sama przecież chciała tego żebyśmy się unikali co mi odpowiadało.
(Sibil?)

9.20.2017

Od Chole Cd Liama

Rozmowa z Kim nie przyniosła skutku chciała ją ostrzec i powiedzieć jej żeby uważała ale nie chciałam mnie słuchać. Gdy przyszedł Liam od razu zareagował na to że ją zaczepiam:
- Zajmij się wreszcie swoim życiem. - warknął
- O co Ci chodzi?! Mam prawo rozmawiać sobie z kim chcę. - powiedziałam
Do naszej kłótni wtraciła się Kim, ktora chciała złagodzić sytuację:
-Spokojnie. My tylko gadałyśmy nic wielkiego to nie powód aby robić jakieś spięcia między sobą. -powiedziała po czym dodała zwracając się do mnie: -Wiesz za specjalnie mnie to nie interesuje, więc miło było Cię poznać.
Po tych słowach odeszła zostawiając nas samych z czego Liam nie był zachwycony:
- Szkoda mojego czasu - odparł po czym zostawił mnie samą.
Poszłam przed siebie chciałam jakoś wszystko sobie poskładać w głowie, czyżby Kim była sprytniejsza od Liama? Nie wygląda na osobe która tak łatwo dałaby się zmanipulować. Nie wiem dalczego ale wydaję mi się, że Liam nie zdobędzie tak szybko jej zaufania. Zatrzymałam się pod ósemką to był pokój Kim postanowiłam zapukać i spróbować jeszcze raz pogadać z nią. Drzwi otworzyła mi ona, która była zaskoczona moją wizytą:
- Co wy macie do mnie? - spytała
- Nie rozumiem - odparłam zdziwiona
- Kilka minut temu był tu Liam a teraz ty. No ale trudno wejdź. - powiedziała otwierając szrzej drzwi.
Gdy weszłam do środka usiadłam na krześle i zaczęłam:
- Wiem, że nie chcesz aby gadała na temat Liama, ale...- nie skończyłam bo mi przerwała .
- Ale ja nie zamierzam na jego temat rozmawiać, ponieważ nic mnie to nie interesuje. On nie przepada za mną to okej i nie oznacza to że będę z obcą osobą gadać na temat człowieka którego mało co z nam.  Ba! Dopiero nie dawno go poznałam. A teraz wyjdź. - powiedziała
Widząc, że nie ma to sensu wyszłam, czułam że jednak nie jestem wstanie ją namówić do wysłuchania mnie.
(Liam?)

9.19.2017

Od Chole Cd Louisa

Po tej akcji z Louisem nie miałam ochoty wychodzić jednak musiałam, ponieważ miałam lekcję. Gdy poszłam na pierwszą lekcję nie mineło mnie  na śmiechu wszystkich na szczęście ludzie zapominają dość szybko.
Kiedy wszystkie lekcje dobiegły końca odtechnełam z ulgą,  zmierzałam do swojego pokoju gdy spotkałam Louisa:
- Trzeba było ze mną nie zadzierać. - powiedział
- Nie możemy jak normalni ludzie się dogadać. Z zresztą po co ja to mówię z tobą się nie da. - powiedziałam i poszłam dalej.
Po dotarciu do pokoju od razu rzuciłam się na łóżku:
- Dlaczego mam zawsze pod górkę? - spytałam samą siebie.
Po kilku minutach leżenia zabrałam się za pracę domową po czym skupiłam się na wkuwaniu na trzy karkówki i sparwdzian.
 Jednak marnie mi to szło ponieważ ciągle myślałam o tej akcji i przez to nie mogłam się skupić. Ciągle miałam w głowie to głupią akcję Louisa ale nie mogłam nic z tym zrobić gdyż obiecałam sobie że nigdy więcej nie będę reagować na zaczepki i jakiś dziwne podchody chłopaków po prostu chciałam zacząć żyć swoim życiem ale oni mi to uniemożliwili. Najlepiej byłoby gdyby nigdy nie poznała Liama a po tem Louisa tak byłoby najlepiej, ale co ja mogę czasu nie zmienię.
Zabrałam się z powrotem za zadania na szczęście udało mi się wszystko skończyć, spakowałam się na jutro po czym poszłam wziąść prysznic.
Gdy wyszłam z łazienki usłyszałam pukanie do drzwi, niechętnie podeszłam do drzwi aby je otworzyć. Moim oczą ukazał się Louis który w szedł do mojego pokoju wymijając mnie w drzwiach:
- Czego chcesz?- spytałam.

9.17.2017

Od Kim Cd Liama

Ja uczepiłam się go? Ja? Patrzyłam na niego jakby usłyszałam najgorszą wiadomość świata:
- Uczepiłam? Nie wiedziałam, że czujesz się przez mnie nachodzony czy coś w tym stylu. Jeśli jednak przeszkadza Ci to nie ma problemu więcej Cię już nie zaczepie. - odparłam po czym dodałam wystając - Zaczynając od teraz.
Poszłam nie czekając na to czy cokolwiek mi odpowie, może miał rację i przesadziłam... Bywa... Udałam się do siebie po czym zadzwoniłam do Amy mojej znajomej była tauażystka, umowiłam się z nią na 14 była 13 więc miałam godzinę na ogarnięcia się i dojechanie tam. Kiedy dotarłam na miejsce od razu wprost powiedziałam jaki chcę tatuaż i gdzie będzie on się znajdował.
Gdy wreszcie skończyła byłam zadowolna, gdyż nie był to obrazek tylko zwyczajny napis.

Po powrocie do akademii na swojej drodze spotkałam jakąś dziewczynę, która mnie zaczepiła:
- Ty jesteś Kim? - spytała
- Tak. A o co chodzi? - odparłam zdziwiona
- O Liama - odparła
- Nie rozumiem. Dlaczego chcesz ze mną rozmawiać na jego temat. - stwierdziłam po czym dodałam - Nie znam Cię.
- Jestem Chole - odpowiedział, chciała coś jeszcze powiedzieć ale pojawił się Liama który nie wyglądał na zadowolonego z naszej rozmowy. Zaczął robić dziewczynie wyrzytu dlatego postanowiłam zareagować:
- Spokojnie. My tylko gadałyśmy nic wielkiego to nie powód aby robić jakieś spięcia między sobą. - powiedziałam po czym skierowałam się do Chole: - Wiesz za specjalnie mnie to nie interesuje, więc miło było Cię poznać.
Odeszłam zostawiając ich samych, nie zamierzałam mieszać się w to co jest między nimi. Wróciłam do swojego pokoju na szczęście jutro weekend więc także dziś trochę się po uczę i odrobie lekcję.
Zabrałam się za to od razu po tym jak skończyłam zabrałam się za zadania jednak nie skończyłam gdyż usłyszałam pukanie do drzwi, gdy je otworzyłam zobaczyłam Liama zdziwiłam się gdyż po ostatniej rozmowie z luzuje i przestanie mi robić "wyrzuty".

9.16.2017

Od Liama CD Kim

Podzieńkowała mi i nazwała kolegą. Nie jestem jej kolegą. Zostawiłem ją i poszedłem do siebie spać. Nie zostało mi już dużo czasu. Zasnąłem niemal natychmiastowo.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie miałem dziś na pierwszą lekcję dlatego mogłem poćwiczyć taniec. Przez próby z zespołem nie miałem na to okazji. Jedynie na zajęciach z tańca tańczyłem. Okazało się że sala była zajęta przez Kim, która właśnie skończyła.
-Chcesz coś ode mnie? - Spytała.
-Od Ciebie nic. Chciałem tylko poćwiczyć. - Odpowiedziałem.
-Na lewno nic nie chcesz? - Uniosła prawą brew.
-Jednak chcę. - Powiedziałem po chwili zastanowienia. -Obudziłaś mnie wczoraj, a raczej to już było dziś bo było po północy.
-Przepraszam, nie chciałam. Wiem, że za mną nie przepadasz. Wiem też, że jestem irytująca. - Po tych słowach wyszła z sali.
Teraz ja tańczyłem w stylu hip-hopowym, breakdance i street dance. To są te trzy style, w których się specjalizuję, i które lubię.
Jak nadszedł czas na lekcję to skończyłem ćwiczyć udając się pod salę lekcyjną.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Podczas długiej przerwy wyszedłem na zewnątrz. Zauważyłem siedzącą na ławce Kim. Dosiadłem się do niej.
-Zawsze jesteś taka szczera? - Spytałem.
-Tak. Kedy Cię komplementowałam, też mówiłam szczerze, ponieważ rzadko widuje się chłopaka w zielonych włosach. Powiedziałam to co myślę i nie żałuję tego. - Jak zwykle nie ściemniała. -Coś jeszcze?
Serio? Chłopak w zielonych włosach to rzadkość? W jakim świecie ona żyje? Ile chłopaków i dziewczyn farbuje teraz włosy na zielono, niebiesko, czerwono, różowo i na inne kolory. Nawet robią sobie kilka kolorów naraz. Co w tym nadzwyczajnego?
-Czemu się mnie tak uczepiłaś? - W końcu zadałem jej pytanie.
(Kim? Nie miałam pomysłu dlatego takie krótkie.)

Od Sibil cd Louise

Przez parę dni siedziałam w domu, czytałam i uczyłam się na kolejne lekcje. Ćwiczyłam, wyrabiałam mięśnie, aż w końcu wszystko było dobrze. Zadzwonił dzwonek wstałam i poszłam otworzyć drzwi. Stała w nich Erica wraz z dziewczynami z drużyny. Nawet Moli przyszła, nie to, że jesteśmy wrogami, ale niezbyt się lubimy.
- Dobra to ćwiczymy, po tych dniach wolnych mamy mecz. - powiedziała Kim
- Do dzieła! - Wszystkie na raz krzyknęłyśmy.
Włączyłam muzykę, a potem stanęliśmy na swoich miejscach i ćwiczyliśmy.
***
Układ był powtarzamy chyba z dwadzieścia razy. Cały czas od nowa, aby perfekcyjnie wyszedł. Zajęło to kolo sześciu godzin z przerwami. Poszłam po przekąski oraz napoje. Erica pomogła mi oraz wzięła też ręczniki. Siedziałam na leżaku i jadłam. Patrzyłam co robią dziewczyny. Nie miałam ochoty na imprezę, ale zadzwoniłam po kilku chłopaków. Na wszelki wypadek. Erica poszła im otworzyć. Przyszli Will, Oktawian, Carlos oraz Mike. Siedzieli z nami, nie piliśmy alkoholu, można też się bez tego bawić.
- Susan, choć tu, chyba za długo na słońcu jesteś. - Cameron szedł w jej kierunku.
- Zadzwońmy do randomowych osób. - powiedziała Megan.
- Zbiera się na deszcz. Weźcie wszystko do środka. Dziewczyny jak chcecie możecie wpłynąć na kryty basen. - Pomogłam reszcie, wnieść wszystko do domu. Zamknęłam drzwi i siadłam sobie w salonie. Kiedy pierwsze błyskawice było słychać to wiadome jest to, że zostają. Nikt nie wyjdzie stąd, sam.
Włączyłam telewizję i szukałam jakiegoś filmu. Chłopaki poszli zrobić pop corn, nawet Moli sobie siedziała i oglądała.
***
Na zegarku była 3:30. Pokazałam dziewczynom pokoje, choć wszystkie chciały spać w moim. Chłopakom pokazałam drugi pokój. Burza dalej szalała. Niektóre dziewczyny poszły spać. Ja z Erica, Kate, Moly i Roksana siedzieliśmy.
Słuchałam rozmowy Roksany i Moli. Rozmawiały o zawodach, chłopakach, szkole, imprezach, płotkach i innych sprawach.
Położyłam głowę na poduszce i słuchałam dalszej rozmowy. Odwróciłam się do dziewczyn plecami i zasnęłam.

Godzina 5:05.
Taką godzinę wykazywał telefon, wstałam, wzięłam ubrania i poszłam wziąć prysznic. Zaledwie po kwadransie wróciłam. Ubrana zajrzałam do chłopaków, spali. Zeszłam po schodach do kuchni. Zrobiłam sobie jajka sadzone. Gdy usiadłam z gotowym posiłkiem akurat wszedł Will i Mike.
- O widzę, że zrobiłaś nam śniadanie tak wcześnie. - powiedział Mike.
- Macie tam jajka i inne jedzenie, więc jedzcie sobie. - Zaczęłam jeść.
- Właśnie czemu tak wcześnie wstałaś, mnie obudził Mike - powiedział, że ktoś jest na dole. - Podszedł do kuchni i zrobił sobie i Mike’owi jedzenie.

***

Gdy wstała reszta, po paru godzinach poszli. Zostałam sama z Erica, zrobiliśmy porządki w domu. Reszta dni minęła nam na oglądaniu telewizji. Reszta nie miała znaczenia.

Do akademika wróciliśmy dzień później, ale to dopiero wieczorem. Gdy tylko weszłam do pokoju, wzięłam prysznic, ubrałam się i poszłam spać. Powoli zasypiałam, wtedy weszła E. Czasem śpi u mnie.


Louise?