9.03.2017

Od Louisa CD Sibil

Sibil zgodziła się na wypad do kina. Po lekcjach wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i ułożyłem fryzurę. Do kieszeni spodni włożyłem telefon oraz portfel po czym wyszedłem z pokoju zamykając go. Udałem się do Sibil. Dziewczyna była już gotowa. Kino nie było daleko dlatego poszliśmy pieszo. Wybraliśmy drogę na skróty. Poszliśmy na " Annabelle: Narodziny zła". Nie przepadam za horrorami ale nie było nic ciekawego. Tak to jest jak się nie sprawdzi przed wyjściem jakie grają filmy. Kupiliśmy bilety udając się na salę zajmując swoje miejsca. Zauważyłem, że podczas trwania seansu Sibil często chowa twarz. Jeśli boi się horrorów to mogła przecież powiedzieć.
Nie wiem co mnie napadło w drodze powrotnej ale złapałem Sibil dłońmi za biodra i przycisnąłem ją do muru. Zacząłem ją powoli całować po szyi. Nie wiem co mnie opętało, czułem się jak w transie. Jakbym nie miał kontroli nad własnym ciałem. Ale skąd się to wzięło, przecież nie byłem pijany a niczego przecież nie palę bo to ohydne jest dla mnie. Sibil próbowała sie wyrwać ale nie miała na tyle siły. W końcu uderzyła mnie w twarz i uciekła. Przyłożyłem dłoń do policzka, trochę bolało. Po kilkunastu sekundach ruszyłem z miejsca w dalszą drogę. Będąc już w akademiku poszedłem do pokoju spać.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Była dziś sobota. Próbowałem znaleźć Sibil ale jej nie było. Dzwoniłem do niej, pisałem ale dalej nic. W głowie wciąż miałem tamtą noc. Dalej nie miałem pojęcia co mnie napadło. W tej chwili przyszedł mi SMS. Myślałem, że od Sibil ale był od Clausa. Zaprosił mnie na dzisiejszą imprezę, która będzie u niego i przysłał mi swój adres. Nie miałem ochoty iść ale po chwili namysłu stwierdziłem, że Sibil może tam być. Odpisałem mu że przyjadę. Przygotowałem się do wyjścia po czym skierowałem się do garażu. W samochodzie wpisałem w GPS adres Clausa i ruszyłem zgodnie ze wskazuwkami. Trafiłem bez większych problemów. W drzwiach przywitał mnie pijany Claus, pijany i naćpany. Już w wejściu czółem smród narkotyków, papierosów i alkoholu. Zniechęcony wszedłem do środka. Tak jak się spodziewałem, wszędzie narkotyki, papierosy, alkohol i sex. Samowolka. Trzymałem się z boku od tego całego towarzystwa, głownie na balkonach by nie czuć tak bardzo odoru narkotyków i całej reszty. Wypatrywałem też Sibil lecz bez sukcesu.
Siedziałem na balkonie z piwem w dłoni gdy przyszedł do mnie nawalony Damon. Wziął mnie za ramię i zaciągnął do gry w butelkę. Było tam wiele osób, których nie znałem ale była też tam Sibil. Usiedliśmy wszyscy w okręgu i gra się zaczęła. Co chwila zerkałem na Sibil ale ona unikała mojego spojrzenia. Raz wypadło na nią. Miała pocałować chłopaka, którego tylko chciała. Wybrała kogoś kogo nie znałem. Jak ona kręciła to wypadło na mnie. Wybrałem prawdę.
-To powiedz. Hmm. Co do mnie czujesz? - Poczułem jak wszystkie spojrzenia skierowały się na mnie.
To mnie wkręciła. Co tu teraz powiedzieć? Wszyscy czekali.
-A co mam czuć? Jesteś dla mnie przyjaciółką, nikim więcej. - Nagiąłem lekko prawdę. To nie jest temat, który należy poruszać przy innych.
Przebódziłem się w nocy. Poszedłem do kuchni napić się wody. Miałem na sobie same bokserki, i tak wszyscy śpią. Tak mi się wydawało do czasu aż nie wszedłem do kuchni. Przy stole siedziała Sibil ze szklanką soku.
-Też nie możesz spać? - Spytała.
Kiwnąłem głową nalewając sobie wody. Wziąłem szklankę i usiadłem naprzeciwko niej.
-Słuchaj...ja przepraszam za tamta noc. Nie wiem co mnie napadło. - Bawiłem się szklanką z cieczą w środku.
-Powisz mi teraz prawdę? - Spojrzała na mnie.
-Jaką prawdę? - Zdziwiłem się.
-Czułam, że przy grze w butelce nie powiedziałeś prawdy. - Wzięła łyk soku.
-A co miałem przy tych wszystkich osobach? - Wzruszyłem ramionami.
-No to teraz powiedz. Co do mnie czujesz?
-Szczerze? Sam nie wiem. - Tym razem nie kłamałem. Naprawdę nie wiedziałem. Jeśli chodzi o te sprawy to nigdy nie jestem pewien i dlatego nigdy nie jestem w związku na stałe.
(Sibil?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz