9.10.2017

Od Amy Cd Lena

- Uważaj jak jeździsz! - wrzasnął do mnie chłopak gdy po zderzeniu z nim, wylądowałam na ziemi. patrzył na mnie ze złością wymalowaną na twarzy.
- Ja mam uważać? To ty nie patrzyłeś przed siebie - zaczęłam się bronić. Uklęknęłam na ochraniaczach i chciałam wstać, jednak nie było to takie łatwe, zwłaszcza gdy byłam na niezbyt równym podłożu i dodatkowo atakowała mnie myśl, że chłopak mnie popchnie. Zrezygnowana znów usiadłam i po chwili zobaczyłam czyjąś rękę. Spojrzałam na twarz nieznajomej dziewczyny i chwyciłam jej dłoń. Podsunęła stopę pod koło prawej rolki, żebym nie odjechała.
- Nic ci nie jest? - spytała, ale niemalże od razu odwróciła głowę w stronę chłopaka. - Powinieneś zwolnić, nie uważasz, chłopcze? Już drugą osobę dzisiaj powaliłeś i bynajmniej nie swoim talentem.
- To wina tej kaleki! Nie umie się nawet utrzymać na ośmiu kółkach, nie wspominając o czterech i jeszcze pakuje się do skateparku! Skoro mała dziewczynka jest zielona w kwestii sportu, to może nie powinna wychodzić z domu?!
Patrzyłam na niego z kamiennym wyrazem twarzy, w spokoju przyglądając się jego rosnącej frustracji. Dziewczyna stojąca obok patrzyła to na mnie, to na chłopaka.
- Nie obrażaj ludzi, którzy mają problemy zdrowotne. Nie wiem czy wiesz, ale nawet największym mistrzom zdarza się upaść. - wydęłam wargi i przekręciłam głowę jak szczeniak. - I nie ja jestem małą dziewczyną, tylko ty.
- Że niby ja?! - oburzył się.
- Tak. Tylko małe dziewczynki się tak burzą - powiedziałam, a dziewczyna stojąca obok uśmiechnęła się. - Poskarżysz się mamusi?
Przetarłam oczy w zabawnym geście ukazującym płaczące dziecko. Chłopak zrobił krok w moim kierunku zaciskając pięść, jednak powstrzymał się i po chwili odszedł bez słowa. Patrzyłam za nim i gdy tylko zniknął mi z oczu, upadłam na ziemię, łapiąc się za serce i ciężko oddychając. Nieznajoma uklęknęła obok mnie.
- Co się dzieje? - spytała.
- Nic... - powiedziałam. - To nic... Mogłabyś... podać mi plecak? - powiedziałam wskazując na czarny plecak z logo Reeboka. Dziewczyna wstała i poszła po moją torbę. Zaczęłam miarowo oddychać, żeby się uspokoić. Długowłosa podała mi torbę, a ja szybko ją otwarłam i wyjęłam ze środka leki. Wzięłam do usta dwie podłużne tabletki i popiłam wodą. Spojrzałam na dziewczynę i szybko wyjaśniłam.
- Miałam operację na serce i czasem dostaje ataków - powiedziałam i podałam jej rękę. Pomogła mi wstać i gdy stałam już na równych nogach uśmiechnęłam się. - America/
- Lena.



Lena? Wybacz, ze takie krótkie, ale nie mam weny, a nie chciałam znowu odkładać odpisu :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz