8.23.2017

Od Leona CD Ever


Po lekcji Jonas namówił mnie żebym razem z nim poszedł na salę do tańca gdzie uczniowie będą prezentować swoje układy taneczne. Nie chciało mi się tam iść ale poszedłem, żeby mi nie nudził. Na miejscu nie było wielu uczniów. Usiedliśmy w samym tyle. Tańczyła teraz jakaś dziewczyna. Po niej na parkiet weszła Ever. Ooo...zobaczymy jak sobie poradzi. Przyglądałem się jej od początku do końca. Poszło jej całkiem dobrze ale jej taniec nie jest w moim stylu. Preferuję breakdance i street dance. To nie zmienia faktu, że było dobrze. Jak skończyła to po sali rozbrzmiały brawa uznania. Po występie Ever wyszedłem z sali kierując się do toalety. Skorzystawszy już udałem się do stołówki na lunch. Od rana zdążyłem już zgłodnieć. Dziś wybrałem frytki z sałatką i Pepsi. Usiadłem przy wolnym stoliku kładąc jedzenie na blacie siadając na krześle. Po kilku minutach ktoś się do mnie dosiadł. Tym kimś była Ever.
-Jak Ci się podobał mój taniec? - Spytała.
-Było całkiem dobrze ale twój styl tańca nie przemawia do mojego gustu. - Wyjaśniłem.
-A jaki jest twój gust? - Podchwyciła temat.
-Breakdance i street dance. - Odpowiedziałem.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko napiła się soku.
-Długo tu jesteś? - Odłożyła butelkę na stół.
-Trochę już będzie. - Zjadłem kilka frytków. -A co?
-Nic, tak tylko pytam. - Wzruszyła ramionami.
Dokończyłem jedzenie po czym poszedłem na lelcje. Ta nasza rozmowa i tak była bez sensu. Wolałem się pouczyć się przed kolejną lekcją jakby znów miała być kartkówka.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Lekcje się już skończyły. Miałem w planach iść teraz do kina. Wziałem szybki prysznic. Ubrałem się w białą koszulkę, czarne spodnie praz buty. Nałożyłem na siebie jeszcze szary płaszcz nie zapinając go oraz czarne okulary przeciwsłoneczne, które zawiesiłem na koszulce.


Spodnie były lekko luźne ale nie za bardzo. Buty były za kostkę. Wyszedłem z pokoju zamykając go. Będąc już przy wejściu do garażu spotkałem Ever.
-Gdzie idziesz? - Spytała.
-Do kina na film. - Co ona jest taka ciekawska.
-Na jaki?
-Bodyguard Zawodowiec. - Odpowiedziałem.
-Mogę iść z tobą? - Zrobiła wielkie oczy.
-Wolę iść sam. - Nie owijałem w bawełnę.
(Ever?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz