8.21.2017

Od Leona CD Ever


Zamieniłem z dziewczyną kilka zdań po czym odeszła a ja poszedłem pod salę gdzie będzie kolejna lekcja a mianowicie matematyka z panem Ericiem Stanleyem. Wymagający z niego nauczyciel ale za to bardzo dobry. Zawsze potrafi wszystko wytłumaczyć a jak ktoś ma tyły to pomoże. Mnie to nie dotyczyło. Nie żebym był jakimś geniuszem z matmy ale tyłów nie mam. Na lekcji cały czas robiliśmy zadania przy tablicy. Każdy szedł po kolei. Liama nie udało mi się znaleźć.

Po szedłem poćwiczyć grę na gitarze. Zabrałem gitarę elektryczną siadając na stołku. Zagrałem melodię do piosenki Yoy Soy Asi.



Zagrałem jeszcze kilka swoich melodii i wróciłem do pokoju. Odrobiłem zadania, obejżałem jeden film po czym poszedłem spać.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jak zwykle rano poszedłem na lekcje.
-Leon? - Usłyszałem za sobą damski głos.
Odwróciłem się by zobaczyć kto mnie woła. Była to ta dziewczyna, którą poznałem wczoraj.
-Co znowu? - Nie kryłem irytacji.
-Wiesz co się tu tańczy na zajęciach tanecznych? - Zapytała.
-Głównie to taniec się tańczy. - Co to za pytanie  ma być.
-No raczej ale chodziło mi o rodzaj tańca ale jak widzę ty mi nie pomożesz. - Odwróciła się na pięcie i poszła.
Też coś, jakie się tu rodzaje tańczy. Przecież to oczywiste, że są różne rodzaje. Przecież nikt nie tańczy tego samego, no błagam. Wiem, że jest nowa ale żeby nie wiedzieć takiech rzeczy. Nie myśląc już o tym więcej ruszyłem przed siebie. Pod salą pogadałem trochę z kolegą. Jak już kolega poszedł  i weszliśmy do sali lekcyjnej to do głowy znów mi weszła ta nowa...Ever jak dobrze zapamiętałem. Ciekawi mnie jak sobie radzi na tych zajęciach tanecznych.
(Ever? Wybacz ale nie mogłam wymyślić nic dłuższego i lepszego.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz