8.20.2017

Od Leona CD Ever

Wraz z dźwiękiem budzika zaczął się dowy dzień uczenia się. Po wyłączeniu budzika poleżałem jeszcze kilka minut. Koniec tego dobrego. Szedlem z łóżka kierując się do łazienki. Wymyłem zęby i wziąłem szybki prysznic. Włosy szybko wysuszyłem suszarką i je ułożyłem. Ubrałem się we wcześniej przygotowane ubrania, zabrałem plecak i wyszedłem na lekcje. Pod salę zdążyłem z kilkuminutową nawiązką. Pierwsza była historia. Bedąc już w sali zająłem ostatnią ławkę po ścianą. Pani Ambrosia Morgan usiadła za swoim biurkiem kładąc dziennik klasy na blat. Z torby wyciągnęła książki i inne potrzebne materiały do prowadzenia dzisiejszej lekcji. Otworzyła dziennik na pierwszej stronie gdzie były nazwiska uczniów po czym zaczęła sprawdzać obecność. Byli wszyscy.
-Wyciągnijcie kartki, napiszecie kartkówkę. - Ogłosiła nauczycielka donośnym głosem rozlegającym się po całej sali.
Tym razem rozległ się głos oburzenia i protestacji ze strony uczniów, w tym także mój. Pani Morgan pozostała niewzruszona naszymi protestami. Każdy się podpisał na kartce i napisał podyktowane przez nauczycielke pytania. Było ich sześć. Nie przygotowałem się na dziś przez co pewnie dostanę jedynkę. Napisałem to co wiedziałem. Dużo tego nie było ale zawsze to coś. Oddałem kartkę nauczycielce i wróciłem na miejsce. Po 20 minutach zaczęła się normalna lekcja. Pani Morgan najpierw dyktowała nam do zeszytu a następnie opowiadała i wyjaśniała. Tak minęła nam reszta lekcji. Równo z dzwonkiem wszyscy wyszliśmy.
Na przerwie zaczepił mnie Daniel, kolega Liama z zespołu.
-Cześć. - Powiedział. -Widziałeś dziś Liama?
-Nie.
-Jak go zobaczysz to powiedz mu żeby przyszedł na 18:00 na próbę bo nigdzie nie mogę go znaleźć. - Chłopak wydawał się na lekko zdyszanego.
-Ok.
Zastanawiałem się gdzie może być Liam. Mówił coś o układzie z zajęć tanecznych. Może właśnie ćwiczy na sali. Poszedłem to sprawdzić. Otworzyłem do niej drzwi i w jednej kwestii się nie myliłem, ktoś tam był tylko nie Liam a jakaś dziewczyna o fioletowych włosach, która szybko podbiegła do telefonu wyłączając muzykę. Stojąc w drzwiach popatrzyłem na jej twarz, była zmieszana. Pewnie nikogo się nie spodziewała. Bez słowa wyszedłem zamykając za sobą drzwi. Oddaliłem się zaledwie na kilka kroków gdy ta dziewczyna do mnie podbiegła. Popatrzyłem na nią z wyrazem twarzy mówiącym: "Czego chcesz?".
(Ever?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz